REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Analizy i Opinie » Komentarze

Komentarz

Jabłoński: Budżet zamiatany pod dywan

Paweł Jabłoński 29-08-2011, ostatnia aktualizacja 29-08-2011 19:27
źródło: ROL

Mimo że publiczna debata na temat oszczędności budżetowych w czasie kampanii wyborczej jest dla gabinetu Donalda Tuska niekorzystna, to nie wolno jej unikać

Przede wszystkim dlatego, że każdy rząd ma skłonność do nadmiernego optymizmu.

Także projekt budżetu na przyszły rok wydaje się nadmiernie optymistyczny. Jasne jest, że wiosną przy jego sporządzaniu nie uwzględniano niebezpieczeństwa powrotu kryzysu

finansowego. Ekonomiści szacują dziś, że skala niedoszacowania wydatków i przeszacowania dochodów wynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów złotych. To o tyle dziwne, iż przed paroma dniami w Sejmie premier Tusk chwalił się, że przygotowywaliśmy się na ewentualność powrotu kryzysu. Budżet pożyczał dodatkowe pieniądze, a także – mimo oporu górników – sprzedano akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej i pakiet walorów PZU.

Niestety, dość nierozważnie o naszych ambitnych planach zmniejszania deficytu finansów publicznych poinformowaliśmy oficjalnie Brukselę. Teraz można więc przyjąć dwie strategie. Pierwsza, wypróbowana np. w 2009 r., polega na konsekwentnym udawaniu, że nic się nie dzieje. A więc przegłosujemy nierealny budżet.

Papier Dziennika Ustaw, na którym ustawę budżetową się wydrukuje, nie będzie protestował. Obywatele mogą być trochę zdenerwowani, gdy w przyszłym roku rząd zacznie coś mówić o oszczędnościach, ale wtedy będzie już po wyborach. Ta metoda dopuszcza nawet takie posunięcia jak zgłoszony w niedzielę przez wicepremiera Waldemara Pawlaka pomysł likwidacji podatku Belki, czyli powiększenia nierównowagi w finansach publicznych. Druga metoda, dużo bardziej dla rządzących niewygodna, to uczciwe powiedzenie społeczeństwu o kłopotach, które do Polski przynosi światowe załamanie finansowe, i o wynikającej z tego potrzebie kolejnych oszczędności. Rząd nie będzie chciał dyskutować o cięciu wydatków czy podnoszeniu podatków, bo to nie poprawia jego wizerunku, ale rolą opozycji jest zmuszenie go do tego. Partie opozycyjne – zamiast opowiadać o zapłodnieniu in vitro, związkach partnerskich czy spóźnieniach pociągów – powinny się zająć najważniejszymi sprawami, od których zależy dobrobyt społeczeństwa.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Państwo mięknie przed wyborami

W środę informacją wieczoru stało się porozumienie związkowców z Przewozów Regionalnych z zarządem spółki >>