REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Analizy i Opinie » Rozmowa

Rozmowa

Polskie problemy rozwiąże gaz łupkowy

Danuta Walewska 29-08-2011, ostatnia aktualizacja 29-08-2011 03:14

Wim Thomas, szef działu analiz Royal Dutch Shell odpowiedzialny za strategię koncernu

Rz: Ceny ropy naftowej codziennie skaczą. Czy świat jest skazany na takie niespokojne rynki surowców energetycznych?

Wim Thomas: Zmiany cen, czasami bardzo szybkie, to dowód, że rynki funkcjonują normalnie. Tego naturalnie nie lubią politycy. Kiedy ceny są wysokie, konsumenci są zaniepokojeni, a politycy niewiele mogą na to poradzić. Ale rynek znajdzie wreszcie wyważoną średnią cenę, która będzie do zaakceptowania i dla producentów, i dla konsumentów.

Dzisiaj mamy taką sytuację: Międzynarodowa Agencja Energetyczna twierdzi, że na rynku nie ma dosyć ropy, bo żaden z producentów nie uzupełnił tego, co zniknęło po wybuchu wojny domowej w Libii. Z kolei OPEC zapewnia, że ropy jest pod dostatkiem, a wysokie ceny to efekt spekulacji. Kto ma rację?

Jak zawsze prawda jest pośrodku. Chodzi o to, że w dzisiejszej sytuacji gospodarczej na świecie nie wiadomo, ile ropy naftowej tak naprawdę będzie potrzebne. Nie wiadomo, ile wynoszą zapasy w krajach nienależących do OECD i ile rezerw mocy wydobycia ma OPEC. A także jaki rodzaj ropy może być dostarczony na rynek: słodka? ciężka? Najczęściej więc w analizach koryguje się informacje podawane z OPEC przynajmniej o plus minus 1 – 1,5 mln baryłek dziennie. Z kolei MAE obawia się o możliwości dostarczenia surowca na rynek w szybkim czasie, czyli o bieżące bezpieczeństwo zaopatrzenia rynków.

Politycy mają jednak środki, aby wpłynąć na rynek. Już raz zdecydowali się uwolnić część zapasów. Był pan zaskoczony, że tak się stało?

I to bardzo. Ostatni raz taka ilość ropy została uwolniona, kiedy uderzył huragan Katrina (2005 r. – red). Teraz, kiedy Libia została wyłączona z grona dostawców, wiele rafinerii położonych na południu Europy pozbawiono dostaw surowca. Ale wpływ uwolnienia zapasów na ceny miał krótkotrwały efekt. To, co działa na rynki, to informacje z gospodarki. Z drugiej strony, to prawda, światowe zapasy ropy są ogromne i szerzej zakrojona akcja z pewnością miałaby wpływ na ceny. To, co zrobiono na początku lata, raczej było testem. MAE dała sygnał, że sytuacja jest poważna, i z pewnością była w kontakcie z OPEC, zanim zdecydowano się na uwolnienie części zapasów.

Zanim to się stało, rozmawiałam z głównym ekonomistą MAE Fatihem Birolem, rozgoryczonym postawą OPEC w sytuacji, gdy cena ropy sięgała 120 dol. za baryłkę, a kartel zapewniał, że wszystko jest w porządku.

Dr Birol może sobie pozwolić na spory z OPEC. MAE to potężna organizacja.

Dzisiaj na rynku ropy mamy kilka znaków zapytania: ile będzie wynosiła produkcja z Iraku, Iranu i Wenezueli? Chyba największe nadzieje są związane z mocami wydobywczymi Iraku?

Iran ma coraz większe kłopoty, trudno jest mu w tej chwili zdobyć finansowanie inwestycji. Irak potrzebuje ogromnych sum, żeby odbudować kraj po wojnie. Trzeba tam także odtworzyć infrastrukturę przemysłu naftowego, rafinerie, ropociągi. Ale władze irackie mają pełną świadomość, że przyszłość kraju zależy od odbudowy przemysłu naftowego. Jestem przekonany, że mimo różnic dotyczących polityki w tym przypadku wszystko potoczy się zgodnie z oczekiwaniami.

Jakie są dzisiaj największe zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego na świecie?

Panika na rynku i szukanie szybkich sposobów przynoszących natychmiastowy efekt dla rynków. To środki ulubione przez polityków.

W efekcie zwiększają one rozchwianie rynków. Dużo więcej zależy od regulacji dotyczących emisji CO2, które nadal są niejasne dla rynku, i działających na nim przedsiębiorstw. A my chcemy wiedzieć, jakie będą zasady na najbliższe 20 – 30 lat, bo z takim wyprzedzeniem planujemy inwestycje.

Zgodzi się pan jednak, że dla ochrony klimatu trzeba coś zrobić – i to natychmiast?

Dzisiaj mamy dwa scenariusze, jeden wyraża obawy o przyszłość klimatu światowego, inny – obraz spokoju, że takiego zagrożenia nie ma.

W efekcie wszystko sprowadza się do tego, że w sektorze energetycznym musi być położony większy nacisk na innowacje, pozyskiwanie energii ze źródeł alternatywnych, co w końcu zwiększy także bezpieczeństwo energetyczne.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Royal Dutch Shell, Wim Thomas, energia, gaz łupkowy

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rozwój dzięki decentralizacji

Polskie samorządy mogą być przykładem dla Unii – uważa przewodniczący Parlamentu Europejskiego >>