Forum Ekonomiczne w Krynicy
Sobolewski: Po prywatyzacji giełdy pewne dyskusje umilkną
W Polsce jesteśmy nieprzyzwyczajeni do obcowania z sukcesem – stwierdził Ludwik Sobolewski, prezes warszawskiej giełdy na panelu „Serce polskiej gospodarki. Rynek kapitałowy jako przewaga konkurencyjna Polski” w ramach XX Forum Ekonomicznego
Giełda Papierów Wartościowych jest przygotowywana do sprzedaży od kilku lat. Jednak koncepcja jej prywatyzacji często się zmieniała. Kilkakrotnie mówiono o poszukiwaniach inwestora strategicznego. Ostatecznie jednak postanowiono wprowadzić ja na giełdę. Prospekt emisyjny jest już gotowy.
- Teraz eksperci zastanawiają się, czy giełda istnieje, jaki ma wpływ na gospodarkę, czy przyczynia się do wzrostu PKB - wyliczał Sobolewski. - Po prywatyzacji pewnych pytań nikt już nie zada.
Prezes podkreślił, że tempo rozwoju warszawskiej giełdy jest niezwykłe -wystarczy porównać z rozwojem lotnictwa, lotnisk, infrastruktury dróg i autostrad. Unijny komisarz do spraw budżetu Janusz Lewandowski przyznał, że w obecnej chwili warszawski parkiet przypomina książkowy model rozwoju giełdy, choć wcześniej różnie z tym bywało.
- Zgodne z teorią są też wszelkie wahania kursów, choć gdy przyjrzymy się temu, co działo się w minionych latach, to chyba o większe kołatanie serca przyprawiało inwestorów to, co działo się w innych krajach - wyjaśnił komisarz.
Sielankową atmosferę zburzył nieco Sławomir Lachowski, właściciel SL Consulting. Przypomniał, że zaangażowanie oszczędności gospodarstw domowych w akcje wynoszą zaledwie 5 proc., zaś w depozyty 47 proc. Poparł go Jarosław Myjak, wiceprezes PKO BP wskazując, że o ile zaangażowanie w depozyty wzrosło od 2007 r. do teraz z 264 do 396 mld zł, to zaangażowanie w akcje niezmiennie wynosi 30-33 mld zł.
Pytanie jak tę sytuację zmienić, może warto zmniejszyć podatki, które pozwolą pozostawić więcej pieniędzy w kieszeniach podatników. Mieliby oni wówczas gotówkę, aby inwestować na giełdzie. Problem w tym, że rząd właśnie podatki podnosi.
- To nie przeszkadza jednak dokonywać przeglądów podatków i analizy skutków ich stosowania – wyjaśnił Michał Boni, szef zespołu doradców ekonomicznych premiera. – Gdy nadejdzie odpowiedni moment, będziemy gotowi na merytoryczną debatę i ewentualne zmiany.
W ocenie eksperta najważniejsze dla budżetu są podatki pośrednie, bo one przynoszą najwięcej pieniędzy. Z kolei praca i kapitał powinny być opodatkowane jak najniżej. - Obciążenia pracy i kapitału nie powinny rosnąć, bo skutki ich podwyższania są dla gospodarki niedobre - wyjaśnił Boni.















