Moja praca
Korporacyjny telefon zaufania
Jak zgłosić, że szef kradnie albo kolega bierze od kontrahentów łapówki? Dla takich informacji firmy zakładają anonimowe linie telefoniczne i skrzynki e-mailowe
– Nasi pracownicy mogą anonimowo zgłaszać informacje o nadużyciach czy mobbingu na specjalną bezpieczną linię – mówi Iwona Sarachman, dyrektor działu korporacyjnego Tesco Polska. – Po takim zgłoszeniu uruchamiana jest specjalna procedura w celu jego zbadania.
Firmowe infolinie do wykrywania nieprawidłowości działają m.in. w reklamowej grupie Grey, w Procter & Gamble, w McDonald’s i Biedronce. Na razie nie są jednak w Polsce tak popularne jak na Zachodzie, a zwłaszcza w USA, gdzie przepisy antykorupcyjne wymagają od firm mechanizmów pozwalających pracownikom na anonimowe zgłaszanie nadużyć.
Nic dziwnego, skoro z ostatniego raportu o oszustwach w miejscu pracy przygotowanego przez stowarzyszenie ACFE (specjalistów od wykrywania przestępstw korporacyjnych) wynika, że prawie połowa z nich została wykryta właśnie dzięki zgłoszeniom od pracowników, klientów lub kontrahentów. Z tego aż jedna trzecia za pomocą anonimowej infolinii.
Prośba o pomoc
W Polsce firmowe telefony zaufania wprowadzają najczęściej spółki zachodnich korporacji, które dość chętnie przyznają się do posiadania systemu wykrywania nieprawidłowości. Pilnie za to strzegą informacji o tym, ile jest takich zgłoszeń i czego dotyczą.
Ich liczby nie podaje Procter & Gamble, gdzie w korporacyjnym intranecie działa specjalna zakładka, pod którą pracownicy mogą przesłać (również anonimowo) informacje o łamaniu obowiązującego w grupie zbioru zasad prowadzenia biznesu. Małgorzata Mejer, rzeczniczka P&G, wyjaśnia, że intranetowy adres e-mailowy dotyczy całej grupy i nie wiadomo, ile takich zgłoszeń pochodzi z Polski.
Podobną odpowiedź podaje McDonald’s, w którym działa infolinia etyki zawodowej obsługiwana przez operatorów firmy zewnętrznej. Połączenia są bezpłatne, poufne i mogą być anonimowe.
Spółka Jeronimo Martins Dystrybucja, właściciel sieci Biedronka przed trzema laty uruchomiła specjalne Biuro Obsługi Pracowniczej (BOP). Ocenia, że w tym czasie było kilkaset zgłoszeń. – Należy jednak pamiętać, że zatrudniamy 27 tys. pracowników, a zgłoszenia dotyczą nie tylko problemów związanych z uchybieniami, ale przede wszystkim ze sprawami pracowniczymi, takimi jak prośby o pomoc, zapytania o możliwości awansu czy kształcenia – podkreśla Anetta Jaworska-Rutkowska z JMD. Jak dodaje, pracownicy mogą się kontaktować z BOP pocztą tradycyjną, elektroniczną albo za pomocą bezpłatnej infolinii. – Sprawdzamy każdy sygnał czy to o nieprawidłowych relacjach interpersonalnych, czy naruszeniu prawa lub procedur wewnętrznych – podkreśla Anetta Jaworska-Rutkowska.
Szczegółów dotyczących efektów działania infolinii nie ujawnia Tesco. – Były jednak przypadki wyciągania konsekwencji w wyniku tych zgłoszeń – mówi Iwona Sarachman.
Anna Konarska z zarządu Grey wyjaśnia, że efektem pozyskanych przez infolinię informacji jest audyt w jednostce, z której pochodzi sygnał o nieprawidłowościach. – Prowadzi się go tak, że nie jest możliwe zorientowanie się, kto jest źródłem informacji – zaznacza.
Młodzi bardziej chętni
Modne ostatnio kodeksy etyczne przyjmowane przez firmy pociągają za sobą uruchomienie mechanizmu zgłaszania nadużyć. Wiele jednak zależy od tego, jak ten system jest wdrażany.
– Spotkałem się z kuriozalną sytuacją korporacji obwieszonej plakatami i hasłami o etyce i przejrzystości biznesu, w której prezes dopuścił się nadużyć – zaznacza Michał Kaczmarski, menedżer w zespole zarządzania ryzykiem nadużyć KPMG. Ocenia, że większość informacji zgłaszanych w ten sposób pochodzi od pracowników, którzy nie otrzymali awansu, podwyżki lub po prostu kogoś nie lubią.
Problemem jest jednak zapewnienie anonimowości i bezpieczeństwa osobie zgłaszającej korupcję. – Z tego powodu firmy coraz częściej stosują outsourcing takich bezpiecznych linii oraz analizy przyjmowanych przez nie zgłoszeń. Nie spotkałem się jednak z tym, by któreś z polskich call center świadczyło takie usługi – dodaje menedżer z KPMG. Zdarza się za to, że międzynarodowa firma zachęca do zgłaszania nadużyć, oferuje bezpłatną linię, ale do... Niemiec. Pracownicy nie wiedzą, czy będą mogli się porozumieć po polsku.






