REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » ekonomia24 » Praca » Moja praca

Moja praca

Frustracja – zawodowy zabójca (odcinek II)

Olga Gorczyca-Popławska 28-06-2010, ostatnia aktualizacja 28-06-2010 16:47

„Zarabiam zbyt mało!” – „Szef nie docenia mojej pracy!” – „Wszyscy wtrącają się w moje sprawy!” – „Każdy dzień wygląda tak samo!” – „Wszyscy koledzy i klienci są chyba umysłowo chorzy!”

Czy właśnie tak myślisz? Gratulacje! Właśnie znalazłeś pracę swoich marzeń! Tak, dobrze przeczytałeś. Praca, którą masz, to najlepsze, co mogło ci się przytrafić!

Co wspólnego z naszą pracą ma bożonarodzeniowy karp?

Z poprzedniego odcinka naszej historii o frustracji wiesz już, że rozczarowuje się zarówno ten, kto wybiera pracę ze względu na duże zarobki, jak i ci wszyscy, którzy marzą o wysokim statusie. Taki sam los spotyka osoby, które chciałyby robić coś sensownego lub po prostu decydują się robić to, co sprawia im przyjemność i co je interesuje.

Czym więc powinieneś się kierować, wybierając zawód? Odpowiedź brzmi: Wszystkimi tymi pobudkami! Jak to zrobić? Nacisk jest tu położony na słowo „wszystkimi”. Ludzie z reguły wychwytują JEDEN z wymienionych motywów i bardzo mocno się na nim koncentrują. Rzeczywistość oceniają potem pod kątem tego jednego, dominującego powodu.

Wyobraź sobie, że ze świętami Bożego Narodzenia kojarzysz głównie przyjemność związaną z jedzeniem karpia o chrupiącej skórce – ryba staje się dla ciebie dominującym powodem, by obchodzić święta. Te w końcu nadchodzą, ryba zostaje podana, a ty smakujesz ją z kontemplacją. Niestety smak zupełnie nie dorównuje twoim oczekiwaniom! I momentalnie psuje ci się humor. Siedzisz wśród pięknych dekoracji, na stole stoi pachnące ciasto, płoną świece, gra muzyka, a ty myślisz tylko o tym nieszczęsnym karpiu. Twój dobry nastrój rozwiał się na dobre... Co się stało? Po prostu zbyt mocno zawęziłeś perspektywę.

Skoncentrowawszy swoje oczekiwania na karpiu, tak bardzo je zawyżyłeś, że rzeczywistość nie miała szans im sprostać. A potem wszystko potoczyło się jak lawina. Zawiedzione nadzieje sprawiły, że zacząłeś dostrzegać tylko negatywne aspekty świąt.

Gdybyś był świadomy, że Boże Narodzenie oferuje wszystkiego po trochu – dobrego jedzenia, ukochanych ludzi, miłych rozmów, uroczystej pasterki itp. – wówczas oceniłbyś święta zupełnie inaczej! Brak koncentracji na określonym aspekcie to również brak rozczarowania, gdy nie okazuje się on idealny. A ponieważ rozczarowanie nie psuje ci nastroju, nie szukasz systematycznie innych powodów do zmartwienia. Jesteś zadowolony z tego, co masz!

Zarządzanie ryzykiem w stosunku do oczekiwań

To samo dotyczy motywacji przy wyborze zawodu lub decyzji o zmianie pracy. Niemal każda posada oferuje wszystkiego po trochu: pieniędzy, statusu, sensu, przyjemności oraz interesujących zajęć. Jeśli stworzysz sobie pakiet oczekiwań i będziesz spodziewać się spełnienia każdego z nich choćby w małej części, raczej nie spotka cię rozczarowanie. Jeśli jednak sięgniesz tylko po jeden z tych motywów i uczynisz z niego dominującą pobudkę, twoje oczekiwania wobec tego elementu wzrosną do poziomu, którego nie da się urzeczywistnić. Jednocześnie zaczniesz traktować pozostałe aspekty jak kwestie marginalne, a rozczarowanie skłoni cię do wyszukiwania innych powodów do złego humoru, które z pewnością znajdziesz.

Po pierwszym rozczarowaniu pracą zwykle przypominamy sobie, że kiedyś myśleliśmy o innym zawodzie. W takiej sytuacji wypowiadamy zdanie: „Właściwie chciałem zostać kimś innym”. I wierzymy w to. Możemy uniknąć takiej sytuacji, jeśli nie skupimy się na jednej kwestii, lecz stworzymy pakiet oczekiwań. Nazwijmy to zarządzaniem ryzykiem w stosunku do naszych oczekiwań. Dzięki niemu unikniemy wielu rozczarowań i oszczędzimy sobie ciągłych zmian. Bo nie jest ważne, dla kogo pracujemy...

Lustereczko powiedz przecie, kto jest... najbardziej niedoceniany na świecie?

Jedną z najczęstszych wypowiedzi pracowników jest „Mój szef nie docenia mojej pracy”. Często uzupełnia ją zdanie: „Nawet nie dostrzega tego, co robię”.

W naszym ludzkim systemie wartości głęboko zakorzeniona jest potrzeba uznania – pragnienie postrzegania nas jako indywidualności, wyjątkowego traktowania. Oczekujemy, że ludzie będą świadomie dostrzegać to, co robimy, i że otrzymamy informację zwrotną dotyczącą naszego postępowania – oczywiście najchętniej w postaci pochwały.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita OnLine
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

23 maja 2012, środa

23 maja 2012, środa





Strefa euro – rachunek obrotów bieżących w marcu.
USA – sprzedaż nowych domów w kwietniu; indeks cen nieruchomości za I kwartał.
Wielka Brytania – protokoły z posiedzenia władz Banku Anglii.
Japonia – decyzja banku centralnego o stopach procentowych.
USA – sprzedaż domów na rynku wtórnym w kwietniu; indeks Fed z Richmond za maj
Firmy: Dom Development – WZA ws. podziału zysku za 2011 rok; zarząd proponuje wypłatę 1,5 zł dywidendy na akcję; Orzeł Biały – ostatnie notowanie akcji z prawem do 0,75 zł dywidendy na papier; wypłata 14 czerwca; Ferro – WZA ws. podziału zysku za 2011 r.; zarząd proponuje wypłatę 0,3 zł dywidendy na akcję.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość