Menedżer
Taniej jest wesprzeć, niż wymienić menedżera
Większość polskich szefów nie jest przygotowana do pracy w kryzysowych warunkach. Jednak tylko niewielka część z nich może liczyć w tej sytuacji na profesjonalne wsparcie coacha, czyli osobistego trenera i mentora
Wojciech Głownia, prezes Siemens Enterprise Communications, do dziś wspomina jedno ze spotkań z coachem, kiedy analizując którąś z trudnych sytuacji w firmie, miał się zastanowić, jak mógł oceniać zdarzenie każdy z jego bliskich współpracowników. Po kolejnej analizie stracił cierpliwość – przecież nie miał pojęcia, co ludzie mogli wówczas myśleć, a nawet nie miał czasu się nad tym zastanawiać.
Teraz, po ponad roku od zakończenia programu coachingu, przyznaje, że było to jedno z najbardziej przydatnych ćwiczeń. Motywacja, by spojrzeć na sprawę z punktu widzenia innych, została mu do dziś i bardzo pomaga w komunikacji z pracownikami i przełożonymi. To właśnie poprawa komunikacji była głównym celem programu Executive Coaching, który zaproponowali Wojciechowi Głowni europejscy szefowie jego ówczesnego pracodawcy.
Również w przypadku Pawła Lipińskiego, dyrektora operacyjnego w Lincoln Electric Bester, program coachingu był inicjatywą jego europejskiego szefa. Uznał on, że warto w ten sposób wesprzeć menedżera, który odpowiada za proces zmiany struktury i kultury organizacyjnej polskiej firmy przejętej przed kilkoma laty przez inwestora z USA.
Sprawdzian z przywództwa
Problemy związane z restrukturyzacją, ze zmianami w kierownictwie to dziś główne powody, dla których pracodawcy decydują się sięgnąć po wsparcie coachów, czyli osobistych mentorów. – Coaching ma teraz przede wszystkim pomagać w realizacji zadań biznesowych. Wzmocnienie psychiczne menedżera, rozwój jego umiejętności psychologicznych nie jest celem, ale sposobem na wykonanie zadań – podkreśla Katarzyna Kloskowska-Kustosz, executive coach i prezes firmy doradczej 4Business & People.
Według wyników jej badań tylko 7 proc. polskich menedżerów jest przygotowanych do pracy w nieprzewidywalnych warunkach, gdzie trudno o poczucie kontrolowania sytuacji. Jak podkreśla Katarzyna Kloskowska-Kustosz, polscy szefowie zwykle słabo radzą sobie z zarządzaniem emocjami.To duży problem w kryzysie,który jest sprawdzianem z przywództwa.
– Menedżerowie mogą – i powinni – wykorzystać trudne sytuacje do budowania swojego autorytetu. To, czego w dalszym ciągu brakuje niektórym szefom, zwłaszcza w trudnych sytuacjach, to znalezienia czasu i kompetentnego partnera do podjęcia pogłębionej refleksji nad stylem swojego przywództwa w zmianie – ocenia Piotr Kociołek partner zarządzający i executive coach w firmie doradczej DBM.
Już nie bonus...
Przedstawiciele firm doradczych przyznają, że w ostatnich miesiącach firmy obcięły wydatki na popularny w czasach koniunktury tzw. miękki caoching traktowany jako sposób na rozwój menedżerskich talentów (i jedną z form ich nagradzania). W czasach kryzysu dla wielu pracodawców to zbędny luksus. Za dwugodzinną sesję z coachem trzeba zapłacić ok. 1,5 – 2 tys. zł, a indywidualne programy Executive Coaching przewidują zwykle dwie sesje miesięcznie przez pół roku, co daje razem 18 – 24 tys. zł.
Nawet przy krótszych, trzy – czteromiesięcznych programach trzeba zainwestować w menedżera ok. 15 tys. zł. Jeśli firma wykupi indywidualny coaching dla kilku menedżerów, a dodatkowo grupowy program dla pracowników, koszty rosną do kilkudziesięciu tysięcy zł.
... a konieczny wydatek
Niektórzy mogą uznać, że w czasie kryzysu prościej i taniej byłoby wymienić szefów...
– Odprawa dla zwolnionego menedżera plus koszt rekrutacji jego następcy bardzo często przewyższają dziś wydatki związane z przeprowadzeniem profesjonalnego programu coachingowego – zwraca uwagę Piotr Kociołek z DBM, która specjalizuje się w zarządzaniu zmianą i outplacemencie (czyli wsparciu dla zwalnianych pracowników). Jego zdaniem pracodawcy coraz częściej decydują się na dwa równoległe projekty outplacement dla odchodzących i coaching dla tych, którzy zostają w firmie.
Jak podkreśla Piotr Kociołek, po przeprowadzeniu restrukturyzacji i zwolnień pracownicy bardzo często są zdezorientowani, zmniejsza się ich poczucie bezpieczeństwa i zaangażowanie. Wtedy coaching jest nie luksusem, tylko koniecznym wydatkiem, który w kryzysowych warunkach pozwoli zrealizować plany.






