Węgiel
Bobrek-Centrum jednak będzie fedrować
Komisja ds. ochrony powierzchni przy Wyższym Urzędzie Górniczym, na której posiedzeniu był wczoraj również prezydent Bytomia Piotr Koj, pozytywnie zaopiniowała plan ruchu należącej do Kompanii Węglowej kopalni Bobrek-Centrum – poinformowała katowicka „Gazeta Wyborcza”
Po tym, jak praca kopalni uszkodziła bytomskie domy mniejsza ma być wysokość ścian wydobywczych, ustalono też maksymalną i stałą prędkość fedrunku.
- Chodzi o to, żeby na przykład pod koniec miesiąca nie przyspieszać wydobycia, bo trzeba podciągnąć wynik ekonomiczny - wyjaśnia Jolanta Talarczyk, rzeczniczka WUG.
Przypomnijmy, że kilka tygodni temu prezydent Koj negatywnie zaopiniował dalszą pracę kopalni. Groziło jej nawet zamknięcie. Ale Kompania odwołała się do SKO, które decyzję prezydenta uchyliło w całości („Rz" informowała o tym jako pierwsza).
Jednak wcześniej również związkowcy i górnicy z kopalni spotkali się z prezydentem Kojem. Ustalono wtedy, że gteraz wypracowany zostanie plan ruchu zakładu na 2012 r., a wtedy opracowany zostanie projekt pracy na lata kolejne.
- Zgoda dotyczy wydobycia w 2012 roku, a nie - jak chciała kopalnia - w następnych trzech latach. Dmuchamy na zimne. Na podstawie wyników analiz budowlanych i geodezyjnych zapadnie decyzja, czy zgoda zostanie przedłużona na następne lata - dodaje Talarczyk.
„Gazeta Wyborcza" pisze, że prezydent Koj podkreśla, że oczekuje teraz konkretnego harmonogramu prac od Kompanii Węglowej, która jest właścicielem kopalni Bobrek-Centrum. - Padło dużo słów i obietnic. Liczymy, że w najbliższym czasie dostaniemy plan konkretnych robót - mówi i podkreśla, że wciąż nie jest rozwiązana kwestia odszkodowania za szkody górnicze, które trafia do miejskiej kasy. - Według naszych wyliczeń ta suma powinna być trzykrotnie większa i sięgać 30 mln zł rocznie - dodaje Koj.
Do końca roku plan musi jeszcze zatwierdzić Okręgowy Urząd Górniczy. W tej sytuacji powinna to być już formalność.















