Ścieżki kariery
Jak wybrać idealną strategię rozwoju zawodowego?
Gdy myślimy o ścieżce kariery, przed oczami staje nam pan w garniturze i z teczką, który z amerykańskim uśmiechem zdobywa nowych, perspektywicznych klientów. Nie jest to jednak zawsze optymalne rozwiązanie. Różni są ludzie, różne ich temperamenty. Jak umiejętnie dobrać strategię naszego zawodowego rozwoju do naszych oczekiwań i predyspozycji?
Można wyróżnić kilka strategii zawodowych, w zależności od stopnia ich agresywności i ukierunkowania zawodowego:
1. Strategia agresywnego rozwoju pionowego
Wielu młodych, ambitnych absolwentów najlepszych uczelni marzy o szybkim awansie w strukturach wielkiej korporacji. Gotowi są na poświęcenia: pracę po godzinach, odsuwanie rodziny na dalszy plan, ograniczanie życia towarzyskiego. Priorytetem jest dla nich awansowanie od stanowiska asystenckiego, przez menedżerskie, aż po posady w zarządzie.
Czy to bezpieczna strategia? Z całą pewnością nie. Nie dość, że osoby te ryzykują utratę jakości życia prywatnego, to jeszcze narażają się na liczne choroby na tle stresowym. Wiele zależy od siły charakteru. Niektórzy pracownicy czują się jak ryba w wodzie na wysokich stanowiskach, a wyznaczanie strategii rozwoju firmy na nowych kontynentach sprawia im czystą przyjemność. Płynnie przeskakują z jednej na drugą posadę dzięki gęstej sieci kontaktów.
Co jednak wówczas, gdy prezesem zostaje osoba związana całe życie z daną firmą, która zapracowała na sukces ciężką pracą? Oczywiście jest ona bardzo dumna ze swoich dokonań, a pracę wykonuje sumiennie, bardzo mocno wczuwając się w swoją rolę.
Wysokim stanowiskom daleko jednak do ciepłej posadki i charakteryzują się m.in. tym, że łatwo z nich spaść. Nieosiągnięcie nierealnie wysokich budżetów, zmiana właściciela, zmiana układu sił w firmie – to tylko niektóre z przyczyn odwołania członków zarządu czy dyrektorów. Nie wszyscy potrafią pozbierać się po szoku związanym ze spadnięciem ze szczytu korporacyjnej hierarchii. Nie da się ukryć, że takim osobom znacznie trudniej znaleźć nową pracę niż szeregowym pracownikom. Często wpadają w depresję i nie starają się skierować swojej kariery na nowe tory. Do szukania innego zajęcia nie zachęca również odprawa, która zwyczajowo przyznawana jest osobom na wysokich stanowiskach.
Kolejnym problemem są wysokie zarobki, do których łatwo przywyknąć. Top menedżer, który zarabiał na poprzednim stanowisku kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych, nie pogodzi się z koniecznością pójścia do pracy za „marne 5 tys. zł". – Wolę zająć się dziećmi i rozwijać hobby niż pracować za marne grosze. Zresztą żona dobrze zarabia, więc mamy za co żyć – mówi menedżer, który został zwolniony z pracy ponad dwa lata temu. Pragnie pozostać anonimowy.
Jakie osoby nadają się do tego typu ścieżki kariery? Na pewno te, które nie zrażają się niepowodzeniami, są bardzo inteligentne i odporne na manipulacje. Charakteryzuje je raczej tysiąc pomysłów na minutę niż mozolna praca. Potrafią odnaleźć się w nowych okolicznościach, budować coraz to nowe biznesy i zdobywać znajomych. Ich sukces tkwi w dywersyfikacji – mają kilka posad – w zarządach, radach nadzorczych, komitetach eksperckich. Ich główną zaletą jest pozytywny dystans do spraw firmowych, co chroni ich przed depresją i nie pozwala na wypalenie. Z punktu widzenia otoczenia są inspiratorami, nie surowymi formalistami.
2. Strategia wąskiej specjalizacji
Marzysz o zdobyciu konkretnego zawodu na lata? To idealna strategia dla ciebie. Osoby podążające tą drogą często wybierają zawód z powołania zostając lekarzami, adwokatami czy architektami. W ramach tej strategii nie możemy liczyć na bajeczny awans. Raczej doskonalimy się latami, zdobywamy kolejne certyfikaty potwierdzające umiejętności oraz reputację w branży.
Strategia ta najlepiej sprawdza się u ludzi z powołaniem, którzy są przekonani o słuszności swojego wyboru. Jeśli na przykład wchodzi się do zawodów prawniczych, bo było to od zawsze marzenie rodziców, to grozi nam szybkie wypalenie zawodowe. Frustrację zawodową pogłębia fakt, że stoi przed nami perspektywa wykonywania podobnych czynności aż po emeryturę. Jeśli już młodego lekarza frustruje przyjmowanie pacjentów, to z biegiem lat z pewnością nie będzie lepiej.
Wejście do specjalistycznych zawodów nie jest łatwe – wiąże się z barierami w postaci elitarnych studiów czy trudnych egzaminów. Oczywiście nie każdy staje się rozchwytywanym mistrzem, więc jedynym problem związanym z utrzymaniem się w zawodzie jest w tym przypadku umiejętność pozyskania wystarczającej liczby klientów.






