Forum Ekonomiczne w Krynicy
Solidarność w czasach kryzysu
Bezrobocie to jeden z głównych problemów polskich firm
– Sprawny rynek pracy, zapobieganie bezrobociu, tworzenie większej liczby miejsc pracy ważne są dla wszystkich, bo stwarzają warunki do odnowy gospodarczej, ożywienia i wzrostu ekonomicznego – mówiła Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, na debacie „Solidarność w czasach kryzysu”.
– Mam nadzieję, że za jakiś czas wszyscy, także związki zawodowe, przyznają, że pakiet antykryzysowy, jaki wynegocjowaliśmy, był potrzebny i jest pożyteczny. Ale właśnie teraz okazuje się, że każdy z partnerów miał inne wobec niego oczekiwania. Dlatego tak trudne jest osiąganie konsensusu. – dodała.
Janusz Śniadek, szef NSZZ „Solidarność”, potwierdził obserwacje Henryki Bochniarz. – Nie ukrywamy, że ostateczny kształt ustawy antykryzysowej mocno nas rozczarował. Ale czy jest ona skuteczna i pożyteczna, okaże się w najbliższych miesiącach – mówił.
Ale także on uważa, że kryzys skutkuje problemami, które można rozwiązać tylko przez wspólne działania rządu, przedsiębiorców i związków zawodowych. – Jednym z najbardziej poważnych problemów na rynku pracy, z jakimi się borykamy, jest coraz więcej czasowych umów o pracę zamiast stałych. Na ponad 12 mln pracowników co czwarty ma czasową umowę, a to zbyt dużo.
Śniadek zwrócił uwagę, że takie umowy nie tylko oznaczają brak bezpieczeństwa polskich rodzin, ale także prowadzą do wypaczeń na rynku pracy. – Już teraz pracodawcy przyznają, że pomimo kryzysu i rosnącego bezrobocia miewają kłopoty ze znalezieniem fachowców. Na pewno jedną tego przyczyną jest zły system edukacji, a drugą zbytnie poluzowanie stosunków pracy. Szkoda, że w tej kwestii nie umiemy się jeszcze porozumieć – tłumaczył.
O kłopotach z prowadzeniem takiego dialogu opowiadała Ludmiła Denisowa, minister pracy i polityki socjalnej z Ukrainy. Po wprowadzeniu pakietu działań antykryzysowych rząd w Kijowie zaczął mieć kłopoty związane z unikaniem przez firmy płacenia podatków.
– Tłumaczymy im, że powinna istnieć między nami solidarność. My zmniejszamy biurokrację, zakres kontroli, ale firmy nie powinny uciekać przed płaceniem podatków. Przekonaliśmy je i rozmawiamy dalej – dodała.
Kryzys nie tylko skłania rządy do działań protekcjonistycznych, ale zwiększa też istniejące napięcia między pracodawcami i związkami zawodowymi. – Ten dialog różnie wygląda. W latach przed kryzysem w krajach Unii Europejskiej powstało 10 mln nowych miejsc pracy. Teraz, w wyniku recesji, w większości je stracimy – przypominał Philippe de Buck, dyrektor generalny Businesseurope.
– Powstrzymanie tego procesu to poważne wyzwanie. Bez wspólnych uzgodnień nie stawimy czoła problemom – mówił de Buck. – Musieliśmy, aż przyjechać do Krynicy, by przyznać, że myślimy podobnie – zażartował John Monks, sekretarz generalny Europejskiego Stowarzyszenia Związków Zawodowych z Wielkiej Brytanii Także on przyznał, że kryzys to wyjątkowy czas, gdy współpraca przedsiębiorców i związków zawodowych staje się nie tylko konieczna, ale i wyjątkowo korzystna dla obu stron.















