Kredyty
Nie tylko odsetki kosztują
Nominalne oprocentowanie jest miarą nieprecyzyjną. Cenę pożyczki lepiej oddaje rzeczywista roczna stopa oprocentowania, o której bank musi poinformować klienta
Oprocentowanie to podstawowy element oferty kredytowej oceniany zazwyczaj w pierwszej kolejności. Bankom zależy więc na tym, by nominalne oprocentowanie (takie jest podawane standardowo) było jak najniższe. Wtedy oferta prezentuje się atrakcyjnie.
Jednak niska stawka nominalna, np. jednocyfrowa przy pożyczce gotówkowej, nie oznacza jeszcze, że kredyt jest wyjątkowo tani. Trzeba koniecznie sprawdzić inne jego parametry.
Nierzadko bywa tak, że dla zdecydowanej większości klientów najniższy możliwy poziom oprocentowania (podawany przez banki np. w formie: od...) jest niedostępny. Stawka ta obowiązuje na przykład tylko przy pożyczkach o wartości powyżej 100 tys. zł albo przy zaciąganych przez klientów o statusie VIP, którzy dodatkowo kupią w banku kilka innych produktów.
Ekstrawydatki
Należy też zobaczyć, jakie są inne koszty poza odsetkami. Pobierane przez bank opłaty mogą nazywać się różnie: wstępna, przygotowawcza, za rozpatrzenie wniosku, za udzielenie kredytu itp. Mogą się pojawić także koszty obowiązkowych ubezpieczeń, które trzeba wykupić wraz z kredytem. Dopiero uwzględnienie wszystkich tych parametrów pozwoli właściwie oszacować cenę kredytu.
Samodzielne wyliczenie rzeczywistej stopy oprocentowania, uwzględniającej i odsetki, i stałe koszty, jest bardzo trudne. Lepiej poprosić o to bank lub skorzystać z jednego z kalkulatorów internetowych. Bank jest zobligowany do podawania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania na podstawie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim (patrz ramka).
Warto wiedzieć, że im krótszy okres spłaty kredytu, tym wstępne opłaty bardziej ważą w łącznych kosztach. Jeden procent prowizji przy kredycie hipotecznym to – w liczbach bezwzględnych – duża kwota, bo kredyty hipoteczne opiewają zazwyczaj na wysokie kwoty. Jednak przy spłacie rozłożonej na 20 czy 30 lat nie ma to aż tak wielkiego wpływu na rzeczywistą cenę kredytu.
Inaczej jest przy pożyczkach krótkoterminowych, zwłaszcza tych zaciąganych na okres krótszy niż rok. Wtedy nawet jeden procent prowizji ma duży wpływ na ostateczny koszt.
Znaczenie ma również to, w jaki sposób kredyt będzie spłacany. Koszty mogą dodatkowo wzrosnąć w porównaniu z podanymi na początku, jeśli klient zostanie obciążony karami za opóźnienia w spłacie lub opłatami za przesłane przez bank monity. Dodatkowo płaci się też np. za sporządzenie aneksu zmieniającego warunki umowy.
Trudne rachunki
Niektóre produkty są tak skonstruowane, że kosztu kredytu w ogóle nie da się wyliczyć w momencie podpisywania umowy. Tak jest np. wtedy, gdy umowa nie precyzuje harmonogramu spłat, a niekiedy nawet harmonogramu zadłużania się. Przykładem może być kredyt zaciągany kartą lub linia kredytowa w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym (ROR).
Klient korzystający z tych produktów nie tylko sam wybiera moment spłaty, ale może też w dowolnym momencie zwiększać saldo zadłużenia, płacąc kartą lub podejmując pieniądze z ROR. Poza tym w obu przypadkach oprócz kosztów zmiennych (czyli odsetek, których wartość jest uzależniona od wielkości wykorzystanego kredytu i od czasu, przez jaki zadłużenie utrzymuje się na rachunku) występują też koszty stałe; może to być roczna opłata za użytkowanie karty czy prowizja za uruchomienie albo wznowienie linii w ROR.
Rzeczywistą roczną stopę oprocentowania dla takich produktów można zatem wyliczyć tylko wtedy, gdy przyjmie się określony scenariusz. Na przykład można założyć, że 15. dnia każdego miesiąca zadłużenie klienta na rachunku wynosi 500 zł, zaś 25. dnia miesiąca na konto wpływa przelew od pracodawcy, który to zadłużenie spłaca. Ponieważ każdy klient korzysta z takiego kredytu inaczej, wynik wyliczeń za każdym razem będzie inny.
Przy okazji warto zauważyć, że kredyt w rachunku karty kredytowej jest jedynym, który może być dla konsumenta całkowicie bezpłatny. Trzeba jednak spełnić kilka warunków. Karta musi zostać wydana za darmo (większość banków ma już takie oferty). Poza tym obroty na rachunku powinny być na tyle wysokie, by co roku klient był nagradzany zwolnieniem z opłaty za kolejne lata. Ważny jest też sposób korzystania z plastikowego pieniądza. Klient musi się ograniczyć do transakcji bezgotówkowych (a więc płacić kartą w sklepach i punktach usługowych, ale nie używać jej w bankomacie) i regularnie spłacać całość zadłużenia w terminie wskazanym na wyciągu.















