Rozdroża gospodarcze
Pracy jest bardzo dużo
W Polsce edukacją ekonomiczną zajmują się głównie banki, uczelnie wyższe i organizacje pozarządowe
– Nauczanie o finansach w systemie edukacji publicznej praktycznie nie istnieje – twierdzi Bartosz Majewski z Centrum Rozwoju Edukacji Niestacjonarnej SGH. – Co prawda szkoły muszą prowadzić edukację ekonomiczną, ale dotyczy ona głównie przedsiębiorczości, a poza tym jej jakość nie jest najlepsza. Do tego podstawy edukacji finansowej występują jedynie w szczątkowej formie.
W efekcie, jak wynika z badań, sami Polacy oceniają, że ich wiedza na temat finansów, makroekonomii, procesów zachodzących na rynku i ich konsekwencji, jest bardzo niska. – Ten stan starają się poprawić przede wszystkim instytucje finansowe, uczelnie wyższe i organizacje pozarządowe – podkreśla Bartosz Majewski.
Wśród instytucji finansowych bardzo aktywny w tej dziedzinie jest Narodowy Bank Polski.
Mutlimedia dla dzieci
Jakie działania są najskuteczniejsze? – To zależy. Do dzieci i młodzieży uczącej się najlepiej dotrzeć przez szkoły – uważa Krzysztof Kaczmar, dyrektor Fundacji Kronenberga założonej przez Bank Handlowy. – Ważne jest jednak, by przekaz był podany w odpowiedniej formie, np. prezentacji multimedialnych. Zwykła lekcja o finansach zostanie odebrana jako nudna i nikt z niej nie skorzysta.
Fundacja Kronenberga, we współpracy m.in. z NBP czy siecią wyższych szkół bankowych, prowadzi kilka programów z zakresu edukacji finansowej. Jednym z nich jest „Od grosika do złotówki". Celem tego programu jest wyrobienie u dzieci pozytywnych nawyków w gospodarowaniu pieniędzmi. Dotychczas (od 2007 r.) uczestniczyło w nim ponad 36 tys. dzieci, 72 tys. rodziców oraz 1500 nauczycieli.
Z kolei „Moje finanse" to największy w Polsce program edukacji finansowej dla młodzieży (istnieje od 2005 r.). Co roku bierze w nim udział ponad 150 tys. młodych ludzi i 2 tys. nauczycieli.
Fundacja organizuje też Olimpiadę Wiedzy o Finansach. Jej celem jest sprawdzenie wiedzy uczniów szczególnie zainteresowanych studiami na kierunkach ekonomicznych, ze szczególnym uwzględnieniem finansów i bankowości. Najlepsi mogą zdobyć indeks, opłatę części czesnego i wartościowe nagrody. Do każdej edycji przystępuje ponad 10 tys. uczniów.
Nauka przez zabawę
Z myślą o najmłodszych uczestnikach powstał Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy.
– Średnia wieku to 11 – 12 lat. W każdej grupie jest po 100 – 180 dzieci. Prowadzimy też zajęcia dla rodziców – mówi Marcin Dąbrowski, dyrektor zarządzający Fundacji Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych.
– Przez zabawę pokazujemy dzieciom mechanizmy, jakimi rządzi się biznes, marketing czy nawet giełda papierów wartościowych. Staramy się je uczulić na negatywne zjawiska, tak by potrafiły podejmować świadome decyzje, a nie pod wpływem specjalnie konstruowanych bodźców.
Ekonomiczny Uniwersytet Dziecięcy działa w Warszawie, Katowicach, Poznaniu, Białymstoku i Kielcach. Organizatorami są lokalne uczelnie ekonomiczne.
Działania na wsiach
– Dużo trudniej jest dotrzeć z edukacją finansową do dorosłych – przyznaje dyrektor Kaczmar z Fundacji Kronenberga. – Ludzie są zapracowani, nie mają czasu. Badania pokazują, że dla nich preferowanym sposobem odbioru są media. I nie chodzi o reklamy, lecz o specjalne cykle edukacyjne, np. w prasie.
Do ludzi dorosłych dociera Fundacja Wspomagania Wsi.
– Dla mieszkańców obszarów pozamiejskich edukacja finansowa jest szczególnie ważna. Mają oni ograniczony dostęp do informacji w ogóle. Infrastruktura sektora bankowego jest tu bardzo rozproszona. Są też nieco gorzej wykształceni. Mają poza tym silnie przekonanie, że ich dochody są tak niskie, że właściwie nie ma czym zarządzać – mówi Anna Kosidło z Fundacji Wspomagania Wsi.
Fundacja stawia na bezpośrednie formy dotarcia do zainteresowanych. W ramach programu edukacji ekonomicznej (obecnie trwa IV edycja pt. „Rodzina bezpieczna finansowo") szkoli przedstawicieli lokalnych organizacji pozarządowych, którzy przeniosą wiedzę dalej.
4 tysiące dorosłych mieszkańców wsi skorzystało już z programu Fundacji Wspomagania Wsi















