Akcje
Kupuj, sprzedaj, akumuluj
Rekomendacje wydawane są przez analityków domów maklerskich. Mogą pomóc inwestorom w podjęciu właściwej decyzji. Jednak nie można podchodzić do nich bezkrytycznie
Eksperci radzą, żeby nie traktować rekomendacji jak wyroczni. Należy zachować do nich dystans, szczególnie jeśli są przekazywane w formie krótkich informacji sugerujących wykonanie konkretnego ruchu, np. „kupuj”, „trzymaj” lub „sprzedaj”. Takie rekomendacje znajdziemy w prasie ekonomicznej, na portalach internetowych, a także na stronach WWW domów maklerskich.
Jak analitycy wyceniali akcje - porównanie
Największe znaczenie dla inwestorów mają rekomendacje w postaci analiz czy raportów. Można się z nich dowiedzieć, jak są interpretowane wskaźniki finansowe spółki i jakie są prognozy wyników na najbliższe lata. Takie opracowanie zawiera również analizę branży oraz otoczenia makroekonomicznego. Uwzględnia najważniejsze czynniki z otoczenia rynkowego spółki, które mogą mieć wpływ na jej przyszłą kondycję. Raporty udostępniane są na stronach internetowych domów maklerskich.
Aby otrzymać pełny raport w dniu jego wydania, trzeba być klientem danego domu maklerskiego, a więc mieć tam otwarty rachunek. Czasami wymagane są też odpowiednie obroty. Tak jest np. w Millennium DM. Ale ten dom maklerski wszystkim innym inwestorom udostępnia – po siedmiu dniach od wydania – skróty raportów z rekomendacjami. Natomiast DM IDMSA czy DM BZ WBK wszelkie obszerniejsze opracowania z rekomendacjami przekazują tylko swoim klientom.
Bardzo dobrym źródłem bieżących rekomendacji w formie krótkich informacji oraz raportów jest strona Giełdy Papierów Wartościowych: www.gpwinfostrefa.pl. Są one niestety publikowane z co najmniej tygodniowym opóźnieniem.
Na pierwszej stronie rekomendacji w postaci raportu (przeważnie w prawym górnym rogu) podane jest zalecenie, co należy zrobić z akcjami spółki (np. „kupuj” lub „sprzedaj”), cena bieżąca (po jakiej można nabyć akcje na giełdzie w dniu wydania rekomendacji) oraz cena docelowa. Aby ustalić cenę docelową, analitycy muszą najpierw wycenić spółkę. Najczęściej stosuje się do tego dwie metody: DCF (zdyskontowanych przepływów pieniężnych) oraz metodę porównawczą.
Pierwsza z nich polega na określeniu, jakie strumienie gotówki zasilą spółkę w przyszłości, i przeliczeniu, ile te przypływy gotówki są obecnie warte. Jej zaletą jest to, że uwzględnia przyszłe wyniki finansowe, natomiast wadą, że prognozy są oparte na subiektywnej ocenie analityka.
Bardziej obiektywna jest metoda porównawcza. Polega ona na wycenie akcji spółki na podstawie porównania jej wskaźników rynkowych z innymi spółkami z branży. Opiera się na bieżących wynikach spółki. Ponieważ jednak przyszłe wyniki mogą się znacznie różnić od obecnych, analitycy najczęściej wyceniają spółki na podstawie obu metod.
Na przykład, jeśli metodą porównawczą wycenią akcje spółki na 20 zł, a metodą DCF na 10 zł, cenę docelową mogą ustalić w ten sposób, że obie metody potraktują równorzędnie, czyli wycenią spółkę na 15 zł (0,5 x 20 zł + 0,5 x 10 = 15 zł). Jeśli cena rynkowa, czyli ta, po której można kupić akcje na giełdzie, jest znacząco niższa od ceny docelowej, wydawana jest rekomendacja: np. „kupuj” lub „akumuluj”.
Każdy dom maklerski stosuje własną interpretację zaleceń dotyczących postępowania z akcjami. Dlatego aby dokładnie zrozumieć, jakie zalecenia wydał analityk, należy zapoznać się ze słownikiem zamieszczonym na końcu raportu.
Na przykład KBC Securities wydaje trzy rodzaje rekomendacji: „kupuj” – oznacza, że inwestycja w akcje przyniesie zysk większy niż 10 proc., „trzymaj” – zwrot z inwestycji w przedziale od 10 do minus 10 proc. w ciągu 12 miesięcy, „sprzedaj” – strata równa lub niższa niż 10 proc. Natomiast Dom Inwestycyjny BRE Banku wydaje rekomendacje na okres od 6 do 9 miesięcy; „kupuj” oznacza, że oczekiwany zysk to co najmniej 15 proc., „akumuluj” – od 5 do 15 proc., „trzymaj” – zwrot z inwestycji od minus 5 do 5 proc., „redukuj” – strata od 5 do 15 proc., „sprzedaj” – strata powyżej 15 proc.
Firmy rekomendujące są dosyć ostrożne w wydawaniu rekomendacji „sprzedaj”. Dlatego już przy rekomendacjach „trzymaj” lub „neutralnie” warto rozważyć sprzedaż akcji.















