Notowania
Wielka wyprzedaż w Nowym Jorku
Amerykańskie indeksy znalazły się wczoraj na najniższym poziomie od ponad pięciu lat. Zdaniem analityków interwencje władz i banków centralnych mogą nie powstrzymać recesji
Główny indeks Dow Jones stracił wczoraj 7,22 proc. i zakończył dzień na poziomie 8579 pkt. To o 40 proc. mniej niż rok temu, gdy przekroczył 14,1 tys. punktów.
Wczorajsze notowania były najgorsze od czerwca 2003 r. Od poniedziałku indeks stracił na wartości ponad 2,2 tys. punktów. To najgorszy tygodniowy spadek w historii.
Z kolei indeks Standard & Poor’s stracił 7,62 proc. do poziomu 909,92 pkt, co jest najgorszym wynikiem od kwietnia 2003 r. Przez ostatnie sześć dni amerykańskie indeksy straciły ok 15 proc.
– To już czysta panika – stwierdził Chris Orndorff, szef strategii w Payden & Payden. Z funduszy akcji w ostatnim tygodniu wycofano ponad 40 mld dol., ponad sześć razy więcej niż tydzień wcześniej.
Akcje General Motors, największego w USA producenta samochodów, były najtańsze od 1950 r. – straciły 33 proc do 4,65 dol., a kapitalizacja giganta była najniższa od 1929 r.
Powodem przeceny są obawy, że kryzys rozleje się także na rynki rozwijające się, co spowoduje zapaść rynku motoryzacyjnego na świecie. Zdaniem firmy J.D. Power może się on załamać już w 2009 r. z powodu niskiej dostępności kredytów, a na poprawę koniunktury trzeba poczekać ponad 18 miesięcy. Exxon Mobil i Chevron traciły przez taniejącą ropę. Cena baryłki spadła o 2,7 proc. do 86,6 dol. i była najniższa w tym roku.
– Trzeba jak najszybciej wpompować kapitał w sektor finansowy – stwierdził w CNN Edward Lazear, główny doradca gospodarczy prezydenta George’a W. Busha. Departament Skarbu jeszcze w październiku ma rozpocząć realizację planu Paulsona, zakładającego wykup długów i dokapitalizowanie sektora finansowego kwotą 700 mld dol.






