REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia24 » Opinie

Opinie

Dziewięć umiarkowanie bolesnych reform

Paweł Jabłoński 03-01-2010, ostatnia aktualizacja 03-01-2010 21:00

Trzeba skończyć z zaczarowanym kręgiem niemożności między rządem a prezydentem i zacząć reformować państwo. "Rzeczpospolita" proponuje dziewięć reform, które zmienią Polskę. Pozwolą oszczędzić publiczne pieniądze i efektywniej je wydawać.

Mamy pełną świadomość, że moglibyśmy z naszymi propozycjami pójść dalej. Nie chodzi nam jednak o jeszcze jedną akcję medialną. Proponujemy tylko takie działania, które są możliwe do zrealizowania, a więc nie natrafią na opór całego społeczeństwa.

skomentuj na blogu

Na naszej liście nie ma np. postulatu wprowadzenia podatku liniowego – najbardziej efektywnej i najtańszej formy systemu podatkowego. Nie proponujemy totalnej prywatyzacji firm i służby zdrowia czy odebrania wszystkich nabytych niesprawiedliwie zasiłków i praw emerytalnych.

Oczywiście, reformy będą bolesne dla tych, którzy żyją na koszt innych podatników. Alternatywą jest trwanie. Tyle że to już nie wystarczy. Podobnie jak nie wystarczy bieżące zarządzanie, z czym rząd Donalda Tuska dość sprawnie daje sobie radę. Dopóki gospodarka w miarę szybko się rozwija, takie rządzenie jest skuteczne. Starcza i na podwyżki, i na drogi, i na zasiłki. Ale to tylko pozór sprawnie działającego państwa. Wystarczy, by tempo wzrostu PKB wyhamowało, a już mamy rekordowy deficyt i zaczynają się rozmowy o podwyżkach podatków i różnych składek. A nie daj Boże, nadejdzie prawdziwa recesja, która jest naturalnym zjawiskiem w gospodarce rynkowej. Wyobraźmy sobie spadek PKB o kilka procent – bezrobocie, demonstracje, zamykane na masową skalę zakłady i nieuchronne cięcie emerytur.

Reformy są więc potrzebne. I wcale nie dlatego, że przekroczymy jakąś wyznaczoną przez Brukselę magiczną granicę 60 procent długu publicznego. Nie dlatego, że deficyt finansów publicznych nie może przekraczać 3 proc. PKB. To tylko symbole.

Jesteśmy biednym krajem. Z niewielkim stosunkowo przemysłem, w którym niewielu pracujących utrzymuje rzesze ludzi żyjących z publicznych pieniędzy. Nie stać nas na 660 miliardów złotych długu publicznego. Bo to oznacza, że na jego obsługę wydajemy rocznie około 40 miliardów złotych – czyli na przykład 2/3 tego, co państwo przeznacza na służbę zdrowia. Jeśli te proporcje będą się pogarszać, to się okaże, że na szpitale po prostu nas nie stać.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

24 maja 2012, czwartek

24 maja 2012, czwartek





RPP – publikacja opisu dyskusji z majowego posiedzenia.
Niemcy – korekta danych o PKB w I kwartale.
Wielka Brytania – korekta danych o PKB w I kwartale, sprzedaż detaliczna w kwietniu.
USA – zamówienia na dobra trwałe w kwietniu.
Firmy: Żywiec – wypłata pozostałej części dywidendy w wysokości 24 zł na papier; Kino Polska – ostatnie notowanie akcji z prawem do 1 zł dywidendy na papier; wypłata 13 czerwca.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość