REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » ekonomia24 » Biznes » Firmy » Surowce

Surowce

Więcej gazu nie znaczy, że za dużo

Agnieszka Łakoma 08-01-2010, ostatnia aktualizacja 08-01-2010 03:30
Idealnym rozwiązaniem byłoby sprowadzanie z Rosji tylko  ok. 40 proc. potrzebnego surowca. Z innych kierunków powinno pochodzić kolejne 30 proc. oraz ok. 30 proc. – z polskich złóż.
źródło: Rzeczpospolita
Idealnym rozwiązaniem byłoby sprowadzanie z Rosji tylko ok. 40 proc. potrzebnego surowca. Z innych kierunków powinno pochodzić kolejne 30 proc. oraz ok. 30 proc. – z polskich złóż.

Polska jest gotowa kupować więcej błękitnego paliwa z Rosji niż obecnie, i to przez najbliższych 27 lat

W ramach trwających od marca ubiegłego roku międzyrządowych polsko-rosyjskich negocjacji gazowych uzgodniono nowe warunki zwiększonych dostaw surowca i kilka innych kwestii. Ale treść uzgodnień wywołuje wiele kontrowersji.

Polska spełniła wiele rosyjskich oczekiwań w kwestiach gazowych. Ale nie może zrezygnować z 80 mln dol., czyli kwoty zaległych należności Gazpromu wobec EuRoPol Gazu za tranzyt rosyjskiego surowca przez nasz kraj. Rosyjski koncern kategorycznie odmawia zapłaty i przez to właśnie porozumienie pozostaje na papierze.

Te negocjacje są dla Polski trudne, bo to nasz kraj potrzebuje dodatkowego gazu, a Rosja to jedyny partner do rozmów. Polscy negocjatorzy występują więc w roli petenta, co Rosjanie skrupulatnie wykorzystują. W efekcie mamy formalnie wynegocjowane najważniejsze warunki porozumienia, ale obowiązuje ciągle stary kontrakt i o zwiększeniu dostaw nie ma mowy. To, że od stycznia płynie dodatkowy surowiec, to tylko „dobra wola” Rosjan. Ale nie wiadomo, jak długo potrwa, a na dodatek to nie wystarczy, bo w związku z mrozami i wysokim zapotrzebowaniem import powinien być jeszcze większy – przynajmniej o 20 proc.

W przyszłym tygodniu grozi więc ograniczenie dostaw dla przemysłu, a minister gospodarki zastanawia się, czy już trzeba sięgnąć po rezerwy strategiczne, których też nie jest wiele.

Kontrowersyjna umowa

Uzgodnienia poczynione z Rosją, o których wielokrotnie mówili minister gospodarki Waldemar Pawlak i jego urzędnicy, wzbudzają wiele kontrowersji. Wątpliwości opozycji dotyczą dwóch podstawowych zapisów, czyli wydłużenia obowiązującego do końca 2022 r. kontraktu jamalskiego o 15 lat oraz zwiększenia dostaw do 10,3 mld m sześc. (z 8 mld m w tym roku). Podstawowy zarzut to ten, że na zbyt długo uzależnimy się od rosyjskiego importu i nie będziemy w stanie zużyć zakontraktowanych ilości.

Faktyczne wydłużenie kontraktu może być niepokojące, nawet jeśli inne państwa, np. Niemcy, mają umowy do 2030 r. Jest też różnica między Polską i jej zachodnim sąsiadem. W Niemczech za kontrakt odpowiada nie rząd, ale koncern E.ON Ruhrgas, co pozwala – przynajmniej teoretycznie – nie angażować polityków w sprawy kontraktowe. Choć jednocześnie nie jest tajemnicą, że to jednak na szczeblu rządowym zapadają decyzje strategiczne, jak choćby udział E.ON w projekcie Nord Stream (budowy gazociągu przez Bałtyk z Rosji do Niemiec, i to mimo sprzeciwu np. Polski).

Nie do końca są uzasadnione obawy, że nie będziemy mieli co zrobić z nadmiarem gazu z Rosji. A na pewno nie będzie go za dużo przez najbliższe cztery lata, do czasu oddania gazoportu w Świnoujściu. Do połowy 2014 r. – gdy to się stanie – surowca nam brakuje. A w następnych latach wzrost importu z Rosji nie musi być znaczący, nawet jeśli w umowie zapisano, że dostawy wyniosą 10,3 mld m sześc. rocznie. Polska zapewniła sobie bowiem możliwość zmniejszenia dostaw o 15 proc., i to bez żadnych konsekwencji finansowych. Zamiast 10,3 mld m będzie mogła zatem sprowadzać 8,6 mld m sześc. rocznie (a więc tylko o 600 mln m więcej niż w 2010 r.).

Gazoport bezpieczny

Tym samym kolejne obawy – że porozumienie z Rosją zagrozi budowie gazoportu – stają się bezprzedmiotowe. Terminal, do którego mają przypływać statki ze skroplonym gazem, na pewno powstanie jako priorytet rządu. I to na czas, bo nikt, a na pewno nie inwestor, czyli spółki Polskie LNG i Gaz System, nie może sobie pozwolić na opóźnienie, gdyż jest to równoznaczne z wysokimi karami.

Inna kwestia to to, w jakim stopniu terminal w Świnoujściu ma być wykorzystywany. Jego możliwości zaplanowano na 7 mld m sześc. rocznie. PGNiG zakontraktowało dotąd 1,2 mld m (na dziesięć lat).

Nawet zakładając, że gazoport będzie wykorzystywany w połowie, to z uwzględnieniem zwiększenia wydobycia w kraju i importu z Rosji na rynku w 2015 r. będzie dostępne 17,5 mld m sześc. gazu. Zapotrzebowanie szacuje się na ok. 18 mld m.

Gazprom rozdaje karty

Rosyjski koncern to jeden z najważniejszych dostawców gazu dla Europy. Jego szefowie zapewniają, że firma jest wiarygodnym partnerem handlowym i traktuje gaz jak każdy inny towar. W praktyce bywa inaczej. W kolejnych konfliktach z sąsiadami – Białorusią i Ukrainą – nie chodziło tylko o cenę gazu lub stawki za tranzyt surowca. „Przy okazji” Gazprom naciskał, by tanio kupić część udziałów i kontroli nad białoruskimi gazociągami czy wpływ na modernizację rurociągów ukraińskich. Decyzje Gazpromu o zakręceniu kurka sąsiadom odczuwają inne kraje, choć regulują płatności za gaz. Rok temu z powodu konfliktu na linii Moskwa – Kijów przez kilka dni brakowało paliwa w państwach UE.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  b

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

24 maja 2012, czwartek

24 maja 2012, czwartek





RPP – publikacja opisu dyskusji z majowego posiedzenia.
Niemcy – korekta danych o PKB w I kwartale.
Wielka Brytania – korekta danych o PKB w I kwartale, sprzedaż detaliczna w kwietniu.
USA – zamówienia na dobra trwałe w kwietniu.
Firmy: Żywiec – wypłata pozostałej części dywidendy w wysokości 24 zł na papier; Kino Polska – ostatnie notowanie akcji z prawem do 1 zł dywidendy na papier; wypłata 13 czerwca.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość
Zamknij

Przeczytaj też: >>

KGHM oczekuje wyższych zysków

KGHM Polska Miedź SA szacuje, że w 2012 roku zysk netto przejętej w marcu kanadyjskiej Quadry będzie wyższy niż oczekiwane przez część analityków 500-600 milionów złotych >>