Żywność
Kraft poprawi swoją ofertę przejęcia Cadbury
Koncern zaoferuje udziałowcom spółki więcej gotówki
Nadzieje inwestorów na zaciętą walkę ofertową o przejęcie Cadbury spełzły na niczym. Akcje spółki staniały w Londynie o 2,4 proc., gdyż Nestle wycofał się z tej batalii, a Kraft zapowiedział podniesienie oferty dla udziałowców brytyjskiego producenta słodyczy.
Amerykański potentat rynku spożywczego zamierza pozyskać pieniądze na przejęcie ze sprzedaży za 3,7 mld dol. oddziału mrożonej pizzy w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Nabywcą będzie właśnie Nestle. Po informacji o tej transakcji szwajcarski lider tego segmentu światowego rynku zapowiedział, że nie ma zamiaru ani składać własnej oferty, ani uczestniczyć w innej próbie przejęcia Cadbury.
Kraft przyznał, że zdecydował się na takie posunięcie po uwagach zarówno akcjonariuszy Cadbury, jak i własnych. Posiadacze papierów brytyjskiej spółki nie kryli niezadowolenia ze zbyt małego udziału gotówki w ofercie przejęcia. Z kolei udziałowcy amerykańskiej firmy nie zgadzali się na emitowanie dodatkowych akcji z przeznaczeniem dla akcjonariuszy Cadbury.
Przychody ze sprzedaży oddziału produkcji pizzy Kraft zamierza wykorzystać do zwiększenia udziału gotówki w cenie ofertowej o 60 pensów, do 360 pensów. Udział akcji będzie zaś odpowiednio zmniejszony. Zatem łączna wartość oferty pozostanie na niezmienionym poziomie 10,2 mld funtów (prawie 47 mld zł).
Szczegóły oferty Kraft ma przedstawić do 19 stycznia, kiedy mija termin poprawienia oferty przewidziany przez brytyjskie prawo. Wygląda na to, że amerykańska spółka zostanie sama w tym wyścigu.
Jak już pisaliśmy w „Rz”, spodziewane przejęcie wpłynie także na układ sił na polskim rynku słodyczy. Jego liderem już teraz jest Kraft z ponad 21-proc. udziałem, ale Cadbury zajmuje drugie miejsce z udziałem sięgającym 12,5 proc. Tak więc jego wchłonięcie umocni pozycję Krafta na naszym rynku.
Amerykanie sprzedają w Polsce m.in. czekoladę Milka. Do brytyjskiej firmy należy natomiast Wedel i dlatego w segmencie czekolad obie firmy kontrolują aż 59 proc. polskiego rynku.
A to oznacza, że taką fuzję prawdopodobnie zakwestionowałyby organy pilnujące konkurencji, m.in. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mógłby on nakazać podmiotom sprzedaż części aktywów, aby zeszły z udziałami poniżej 40 proc.






