Gospodarka
Ogólnoświatowe manewry na stopach
Bank Anglii obniżył dziś stopy do poziomu najniższego od 1939 r. Po największej w historii obniżce główna stopa w strefie euro wynosi już tylko 2,5 proc.
Po mniej lub bardziej niespodziewanych obniżkach stóp procentowych na świecie konieczność obniżek stóp w Europie stała się oczywistością, zaskoczeniem dla rynku mógł być jedynie ich zakres.
Pierwsza hurtowa fala cięć przetoczyła się przez Europę na początku listopada, po ruchach banków centralnych USA i Japonii.
W przypadku Wielkiej Brytanii stopy zgodnie z oczekiwaniami spadły o 1 pkt proc., do 2 proc. Większość analityków oczekiwała, że Europejski Bank Centralny zdecyduje się na obniżkę stóp o 50, a nie 75 pkt bazowych. Rekordowa kiepska jest kondycja produkcji w strefie wspólnej waluty, słabną także usługi. Wzrost PKB w III kwartale wynosi rocznie zaledwie 0,6 proc., kwartalnie dynamika jest ujemna.
Niedługo może dojść do kolejnej obniżki kosztów kredytu w Szwajcarii. Dzisiejsze dane o dynamice PKB wykazują brak wzrostu tej gospodarki kwartał do kwartału.
W zeszłym tygodniu polska Rada Polityki Pieniężnej niespodziewanie, pierwszy raz od prawie trzech lat obniżyła stopy – o 0,25 pkt proc. Prezes NBP powiedział dzisiaj, że nie wyklucza złamania tradycji zaniechania zmian stóp procentowych w grudniu.
Najbardziej analityków zaskoczyli dziś chyba Szwedzi. Stopy poszły w dół aż o 1,75 pkt. proc.
Wczoraj do rekordowego cięcia (o 1,5 pkt. proc.) doszło w Nowej Zelandii. Indonezja wykonała podobnie niespodziewany ruch. Przedwczoraj po raz kolejny obniżyli stopy Australijczycy (o 1 pkt. proc.), mocniej od oczekiwań, do poziomu najniższego od 6,5 roku.






