Gospodarka
Rząd chce pomocy przy reformach
Premier poprosił opozycję o poparcie zmian, które umożliwią ograniczenie wydatków. PiS apeluje o przedstawienie projektów ustaw. Dług publiczny na koniec 2009 r. sięgnął 49,5 proc. PKB, w 2010 r. ma dojść do 53 proc.
Premier Donald Tusk zaapelował w piątek w Sejmie do polityków opozycji o pomoc przy naprawie finansów publicznych i obniżaniu zadłużenia naszego kraju. – Współpracujcie albo wyginiecie jak dinozaury – zwrócił się do posłów PiS w trakcie debaty podsumowującej dwa lata pracy jego gabinetu.
Ta współpraca ma umożliwić rządowi m.in. obniżenie deficytu finansów publicznych, do czego Polskę zobowiązała Komisja Europejska.
Wystąpienie premiera wywołało burzę na sali. Wiceszefowa PiS Aleksandra Natalli-Świat zadeklarowała jednak, że jej partia jest gotowa do współpracy z rządem. Zarzuciła jednak ekipie Tuska, że składa wiele obietnic, z których się później nie wywiązuje.
– Chcemy za dobrą monetę przyjąć deklarację o współpracy. Nas nie trzeba do tego namawiać – powiedziała Natalli-Świat. – Ale chciałabym zaznaczyć, że rząd zazwyczaj, informując o swoich dokonaniach, mówi o planach i projektach. Generalnie w deklaracjach, planach i obietnicach rząd jest dobry, tyle tylko, że plany gospodarce nie pomagają.
Co z tym długiem
W trakcie debaty minister finansów Jacek Rostowski poinformował posłów, że wg wstępnych wyliczeń dług publiczny na koniec 2009 r. wzrósł do 664,3 mld zł, czyli 49,5 proc. PKB. To mniej niż 49,9 proc. PKB z końca III kwartału 2009 r.
Były minister finansów Mirosław Gronicki uważa jednak, że te wyliczenia mogą być mylne. – Resort finansów nie wie przecież, ile tak naprawdę wyniosą długi samorządów, ostateczne dane pojawią się przecież dopiero 30 marca – wyjaśnia ekonomista.
Wyliczenia Rostowskiego i tak są zresztą niepełne. Rząd nie wlicza do długu np. pożyczek zaciągniętych przez Krajowy Fundusz Drogowy. Według Komisji Europejskiej w sumie dług Polski wyniósł na koniec 2009 r. 693,8 mld zł, czyli 51,7 proc. PKB (według wyliczeń „Rz” nawet 51,8 proc.)
Minister dodał, że w tym roku dług wzrośnie do ok. 749,42 mld zł, czyli 53 proc. PKB. – Nie przewidujemy przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego (55 proc. PKB – red.) – zapewnił.
Wesprzyjcie walkę z deficytem
Donald Tusk w apelu skierowanym do posłów stwierdził wprawdzie, że Polska uniknęła kryzysu, ale finanse wymagają naprawy. – Każda propozycja i wsparcie działań, które przyczynią się do obniżenia deficytu finansów publicznych, będą mile widziane – podkreślał.
W jego opinii politycy, którzy „wstają i mówią o rosnącym długu i ogromnym deficycie budżetowym, przestrzegając przed jego powiększaniem, a zaraz potem mówią: wydajmy więcej”, oszukują Polaków.
Zdaniem premiera, gdyby nie kryzys, w ciągu minionych dwóch lat rządów koalicji PO – PSL udałoby się zapewne zrobić więcej dla gospodarki.
– Kryzys przeszkodził w realizacji wielu obietnic z wygłoszonego przeze mnie z tego miejsca dwa lata temu expose – wyjaśnił. – Ale mimo tych trudnych czasów udało się zmienić wiele ustaw i przepisów, w wyniku czego dziś Polska jest placem budowy nowych dróg i autostrad. Dzięki temu możliwa jest też realizacja wielu innych inwestycji.
Premier bronił decyzji o ograniczeniu wydatków z ubiegłego roku. – Niestety, nie mogliśmy zwiększać wydatków w okresie jednego z najcięższych światowych kryzysów w historii, kiedy wiedzieliśmy już, że wpływy podatkowe będą niższe. Musieliśmy ograniczać wydatki, nowelizować budżet i zwiększyć deficyt – wyjaśnił premier. Jego zdaniem ci, którzy wówczas nawoływali do zwiększania wydatków, „szykowali naszej gospodarce pętlę”.
25,5mld zł ma wynieść deficyt budżetowy po marcu 2010 r.
Przyznał, że dziś deficyt jest za wysoki, a stan finansów publicznych wymaga reformy. Poprosił więc, aby mimo wyborów znaleźć obszar współpracy. – Jest wiele spraw, które wymagają współpracy, bo inaczej finanse publiczne będą zagrożone – stwierdził premier. – Skutki tych reform rząd weźmie na siebie.
Pakiety stymulacyjne były zbędne
O tym, że stan gospodarki mimo kryzysu nie jest zły, zapewniał też Rostowski. – Niemcy zakończyli ubiegły rok z 5-proc. spadkiem PKB, my na plusie, i to dużym, sięgającym 1,7 proc. – podkreślał. – Ubezpieczenie obligacji emitowanych przez rządy Polski i Włoch jest porównywalne, a deficyt nie aż tak wysoki.






