REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: ekonomia24 » Gospodarka

Gospodarka

Niegasnący spór o źródła kryzysu

Grzegorz Siemionczyk 03-02-2012, ostatnia aktualizacja 03-02-2012 05:35

Ekonomiści do dziś spierają się o przyczyny trwających od pięciu lat zawirowań w światowej gospodarce

Kry­zy­sy fi­nan­so­we na­stę­pu­ją w kół­ko w myśl te­go sa­me­go sce­na­riu­sza – ta­ką te­zę sta­wia w „Eko­no­mii kry­zy­su" No­uriel Ro­ubi­ni, wy­kła­dow­ca z Uni­wer­sy­te­tu No­wo­jor­skie­go. Je­go opi­nia jest o ty­le waż­na, że uwa­ża się go za jed­ne­go z tych, któ­rzy prze­wi­dzie­li za­wi­ro­wa­nia, z ja­ki­mi świa­to­wa go­spo­dar­ka zma­ga się od pię­ciu lat.

Ale pro­ro­ków jest wię­cej, a ich nie­roz­strzy­gnię­ty do dziś spór o źró­dła ostat­nie­go kry­zy­su su­ge­ru­je, że wca­le nie był on po­wtór­ką zna­ne­go do­brze sce­na­riu­sza. Do­pro­wa­dzi­ło do nie­go wie­le pro­ce­sów, któ­rych jed­no­cze­sne wy­stą­pie­nie by­ło bar­dzo nie­praw­do­po­dob­ne.

Pompowanie bańki

To, że kry­zys z ostat­nich lat do dziś nie do­cze­kał się ka­no­nicz­ne­go wy­ja­śnie­nia, nie po­win­no dzi­wić. Spór eko­no­mi­stów o przy­czy­ny wiel­kiej de­pre­sji z lat 30. XX w. po­wszech­nie ak­cep­to­wal­ne­go roz­strzy­gnię­cia – sfor­mu­ło­wa­ne­go przez Mil­to­na Fried­ma­na – do­cze­kał się do­pie­ro trzy de­ka­dy póź­niej. Zgod­nie z je­go teo­rią do tak głę­bo­kiej de­pre­sji by nie do­szło, gdy­by nie to, że ame­ry­kań­ski bank cen­tral­ny (Fed) po­zwo­lił na spa­dek po­da­ży pie­nią­dza, za­miast zwięk­szyć go w re­ak­cji na pierw­sze ozna­ki ha­mo­wa­nia go­spo­dar­ki.

Tym ra­zem Fed by­wa obar­cza­ny wi­ną za to, że naj­pierw po­mógł na­pom­po­wać bań­kę na ame­ry­kań­skim ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści, któ­ra za­po­cząt­ko­wa­ła la­wi­nę kry­zy­so­wych wy­da­rzeń, a póź­niej tę la­wi­nę spo­tę­go­wał, pró­bu­jąc z nią wal­czyć. Ta­ką te­zę sta­wia John. B. Tay­lor, pro­fe­sor eko­no­mii na Uni­wer­sy­te­cie Stan­for­da.

Jak tłu­ma­czy, Fed w la­tach 2001–2006, czyli w czasie, kiedy kierował nim Alan Greenspan, pro­wa­dził ła­god­niej­szą po­li­ty­kę pie­nięż­ną, niż su­ge­ro­wa­ły spraw­dzo­ne w po­przed­nich dwudziestu la­tach re­gu­ły, bo bał się de­fla­cji, podobnej do tej, z ja­ką w la­tach 90. zma­ga­ła się Ja­po­nia. Zda­niem Ra­ghu­ra­ma Ra­ja­na, by­łe­go głów­ne­go eko­no­mi­sty MFW, mia­ło to jed­nak przede wszyst­kim zwią­zek z nie­ty­po­wym prze­bie­giem oży­wie­nia go­spo­dar­cze­go po po­przed­niej re­ce­sji: nie to­wa­rzy­szy­ła mu bo­wiem poprawa na ryn­ku pra­cy. A Fed jest zo­bo­wią­za­ny do dba­ło­ści nie tyl­ko o sta­bil­ność cen, ale tak­że o za­trud­nie­nie.

Gdy już na­pom­po­wa­na ta­nim kre­dy­tem bań­ka na ryn­ku nie­ru­cho­mo­ści pę­kła, ame­ry­kań­ski bank cen­tral­ny do­ko­nał – zda­niem Tay­lo­ra – zbyt ostre­go cię­cia stóp pro­cen­to­wych. Wy­wo­ła­ło to sil­ną de­pre­cja­cję do­la­ra, któ­ra po­skut­ko­wa­ła sko­kiem cen ro­py naf­to­wej, ude­rza­jąc w go­spo­dar­kę.

Jak pod­kre­śla Ra­jan, ce­ny nie­ru­cho­mo­ści przed kry­zy­sem win­do­wa­ła jed­nak nie tyl­ko po­li­ty­ka Fe­du, ale też ame­ry­kań­skie­go rząd, któ­re­mu – m.in. z po­wo­du na­ra­sta­ją­cych nie­rów­no­ści do­cho­do­wych – za­le­ża­ło na jak naj­więk­szej do­stęp­no­ści do­mów. Wa­szyng­ton pro­mo­wał więc miesz­kal­nic­two m.in. przez kon­struk­cję sys­te­mu po­dat­ko­we­go oraz po­lu­zo­wa­nie za­sad dzia­ła­nia ta­kich pa­ra­rzą­do­wych in­sty­tu­cji, jak gwa­ran­tu­ją­ca kre­dy­ty hi­po­tecz­ne Fe­de­ral­na Ad­mi­ni­stra­cja Miesz­ka­nio­wa czy Fan­nie Mae i Fred­die Mac, któ­re sku­pu­ją od ban­ków po­życz­ki, aby umoż­li­wić im udzie­le­nie ko­lej­nych.

Pokusa nadużycia

Ra­jan, po­dob­nie jak Mark Zan­di, głów­ny eko­no­mi­sta fir­my ana­li­tycz­nej Eco­no­my.com, za­uwa­ża jed­nak, że koszt kre­dy­tu w USA przed kry­zy­sem czę­ścio­wo unie­za­leż­nił się od po­li­ty­ki pie­nięż­nej i fi­skal­nej Wa­szyng­to­nu. Sta­ło się tak za spra­wą glo­bal­nej nie­rów­no­wa­gi fi­nan­so­wej: trwa­łych de­fi­cy­tów na ra­chun­kach ob­ro­tów bie­żą­cych USA i kil­ku in­nych państw, któ­rym od­po­wia­da­ły nad­wyż­ki na ra­chun­kach kra­jów, któ­re swój mo­del roz­wo­ju opar­ły na eks­por­cie, m.in. Chin.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Rajan, Roubini, Zandi, kryzys, recesja, strefa euro, taylor, usa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

KALENDARIUM

24 maja 2012, czwartek

24 maja 2012, czwartek





RPP – publikacja opisu dyskusji z majowego posiedzenia.
Niemcy – korekta danych o PKB w I kwartale.
Wielka Brytania – korekta danych o PKB w I kwartale, sprzedaż detaliczna w kwietniu.
USA – zamówienia na dobra trwałe w kwietniu.
Firmy: Żywiec – wypłata pozostałej części dywidendy w wysokości 24 zł na papier; Kino Polska – ostatnie notowanie akcji z prawem do 1 zł dywidendy na papier; wypłata 13 czerwca.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Lepiej u sąsiadów. PKB Niemiec rośnie

Produkt Krajowy Brutto Niemiec wzrósł w I kwartale o 1,7 proc. rok do roku, bez uwzględniania czynników sezonowych, po wzroście w IV kw. 2011 r. o 1,5 proc. >>