Opinie
Hazard moralny i wojny depozytowe
Zarówno w interesie sektora bankowego, jak i zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego należy chronić rynek depozytowy przed różnymi patologiami. Jedną z nich są „wojny depozytowe”
Stabilność systemu bankowego zależy od zaufania na rynku finansowym. Zaufanie łatwo stracić, trudno je odzyskać. Utrata zaufania zniszczyła m.in. rynek instrumentów sekurytyzacyjnych, rynek międzybankowy, spowodowała panikę i strach na rynkach kapitałowych i nerwowe reakcje inwestorów.
Kluczową kwestią dla stabilności sektora bankowego jest sytuacja na rynku depozytowym, stanowiącym główne źródło finansowania większości instytucji kredytowych. Specjalna troska o ten rynek wynika też z faktu, iż stanowi on dobro wspólne, ponieważ dotyczy bezpieczeństwa dla oszczędności wielu milionów ludzi i przedsiębiorstw.
W interesie całego sektora bankowego, a przede wszystkim w interesie zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego, należy chronić rynek depozytowy przed różnego rodzaju patologiami. Jedną z nich są „wojny depozytowe". Niewiele mają one wspólnego z wolną konkurencją, ponieważ ryzyko niewypłacalności banków biorących aktywny udział w licytacji na rynku depozytowym ponoszą Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) i podatnicy.
Depozyty i gwarancje
Gwarancje depozytów stanowią we współczesnej bankowości niekwestionowany instrument zabezpieczający system finansowy przed zjawiskiem masowego wypłacania depozytów i paniką w sytuacjach kryzysowych.
Nie podważając istotnej roli regulacji i instytucji gwarantowania depozytów jako elementu sieci bezpieczeństwa finansowego, należy zwrócić uwagę na czynniki ryzyka i patologie, które kreowane są przez system gwarantowania depozytów.
W UE podstawą gwarantowania depozytów stała się dyrektywa 94/19/WE, w której przyjęte zostało podejście minimalnej harmonizacji, co zaowocowało znacznymi różnicami w funkcjonowaniu systemu gwarantowania depozytów w poszczególnych krajach. W sytuacji kryzysowej w roku 2008 mankamenty tego podejścia stały się szczególnie widoczne w obszarze konkurencji transgranicznej.
Podnoszenie gwarancji ochrony depozytów przez niektóre kraje (Grecja, Irlandia) powodowało odpływ depozytów z innych państw, w których gwarancje były niższe. Banki z krajów o niższym poziomie gwarantowania depozytów traciły pozycję konkurencyjną na rynku pozyskiwania depozytów i nie były w stanie konkurować z bankami z państw, gdzie poziom gwarancji był wysoki. Spowodowało to przygotowanie i wdrożenie w trybie nadzwyczajnym dyrektywy 2009/14/WE, która nie tylko podwyższyła i ujednoliciła poziom gwarancji do 100 tys. euro, ale też zlikwidowała udział własny deponenta, skróciła okres wypłat do 20 dni i rozszerzyła krąg podmiotów objętych gwarancjami (została wdrożona do polskiego prawa Ustawą z 16 grudnia 2010 o zmianie ustawy o BFG).
Niestety, ani dotychczasowe regulacje, ani projekt nowej dyrektywy nie stanowią zabezpieczenia przed ryzykiem hazardu moralnego na rynku depozytowym. Skoro bowiem w wyniku wysokich gwarancji dla depozytów ryzyko oszczędzania w bankach jest dla deponentów praktycznie takie samo, to nielogiczne byłoby utrzymywanie lokat w bankach oferujących niższe oprocentowanie depozytów. Transfer depozytów do banków oferujących wyższe oprocentowanie jest nieunikniony, bez względu na faktyczne bezpieczeństwo banków przyjmujących oszczędności. Ryzyko niewypłacalności banku przejmują bowiem instytucje gwarantujące depozyty i podatnicy.
Teoretycznie w systemie bankowym, gdzie odpowiedzialność za bezpieczeństwo depozytów przejmuje w całości instytucja zewnętrzna, nie powinno być konkurencji cenowej. W praktyce nie powinno być możliwości hazardu moralnego umożliwiającego bankom prowadzenie wojny cenowej na rynku depozytowym bez ponoszenia ryzyka.
Obecnie procedowany jest projekt nowej dyrektywy, który 12 lipca 2010 został przyjęty przez Komisję Europejską i skierowany do Rady i Parlamentu Europejskiego (PE). Przewiduje on m.in. wprowadzenie składek opartych na ryzyku i doprecyzowanie obowiązków informacyjnych banków wobec klientów. Zakłada też, że większość postanowień powinna zostać implementowana przez państwa UE do końca 2012, niektóre zaś do końca 2013 i 2020. Ma on stanowić „pierwszy krok" do utworzenia jednej instytucji o charakterze ogólnounijnym w miejsce systemów obecnie obowiązujących (Przegląd dyrektywy 94/19/WE – sprawozdanie PE i Rady z 12 lipca 2010).






