Innowacje
Coraz mniej firm decyduje się na innowacje
Spada liczba polskich firm sięgających po innowacje. Zmniejsza się też udział przychodów ze sprzedaży produktów nowych lub ulepszonych w ogólnych przychodach ze sprzedaży
Co szósta firma przemysłowa i co ósma usługowa wprowadziła innowacje procesowe lub produktowe w latach 2008 – 2010. To o kilka procent mniej niż w poprzednich latach. Tak wynika z danych GUS o „Działalności innowacyjnej przedsiębiorstw w latach 2008 – 2010". Raport dotyczy firm, w których pracuje od dziesięciu osób.
Najwięcej innowacji wprowadziły firmy farmaceutyczne, tytoniowe oraz zajmujące się przetwarzaniem koksu i ropy naftowej. Regionalnymi liderami innowacji jest podkarpackie (wprowadza je 20,7 proc. firm przemysłowych) i mazowieckie (15,6 proc. przedsiębiorstw usługowych). Najmniejszy odsetek firm innowacyjnych w przemyśle było w woj. łódzkim (13,4 proc.), a działających w usługach – na Podlasiu (8,3 proc.).
W porównaniu z latami sprzed spowolnienia zmniejszył się udział przychodów ze sprzedaży produktów nowych lub istotnie ulepszonych w przychodach ze sprzedaży ogółem. W 2010 roku wyniósł dla przedsiębiorstw przemysłowych 11,3 proc., a dla firm usługowych – 4,1 proc. Dwa lata wcześniej było to odpowiednio 12,3 proc. (wobec 13,1 proc. w 2006 r.), i w sektorze usług 6,6 proc. (wobec 5,9 proc. w 2006 roku).
– Te dane są zatrważające – uważa Maria Drozdowicz-Bieć, prof. SGH. – Pokazują, że nie mamy szans na wyższy niż 3 – 4 proc. wzrost gospodarczy w dłuższej perspektywie, a tym samym na szybkie dogonienie krajów rozwiniętych.
Jej zdaniem najpoważniejszymi barierami przeszkadzającymi przedsiębiorstwom w prowadzeniu innowacji są biurokracja i brak wolności gospodarczej. – Zamiast zmniejszać listę pozwoleń, koncesji i zezwoleń, przez lata ją wydłużaliśmy – dodaje ekonomistka.
Nieco inaczej ocenia zachowanie firm Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badan nad Gospodarka Rynkową. – Innowacyjności nie da się zadekretować, musi wynikać z potrzeby zmian i kreatywności – mówi. – Dodatkowo państwo niedostatecznie wspiera innowacyjność w edukacji, za to coraz chętniej przekazuje pieniądze dla przedsiębiorstw.
Firm broni Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK. – Ostatnie lata to czas spowolnienia. Kryzys trzeba przeżyć, a pierwsze fundusze, jakie się tnie, to te przeznaczone na badania i rozwój – tłumaczy.
Z raportu Komisji Europejskiej Innovation Union Scoreboard wynika, że w zeszłym roku z innowacyjnością w Polsce było jeszcze gorzej. Spadliśmy na piątą pozycję od końca z szóstej w 2010 r.






