Komentarz
Banki czeka trudny okres, bo kryzys wciąż nie odpuszcza
Kryzys finansowy trwa. Zaczął się na dobre we wrześniu ubiegłego roku po upadku amerykańskiego banku Lehman Brothers i, wbrew nadziejom inwestorów i finansistów, wcale nie odpuszcza. Banki cierpią, cierpi też już realna gospodarka. Kursy akcji, chociaż mogło się wydawać, że już odbijają się od dna, nie rosną.
Kolejny bank w Europie, i to jeden z naj większych – włoski UniCredit – zmuszony jest do podjęcia decyzji o zwrócenie się o pomoc rządową. Nowością nie jest tu fakt, że o takie wsparcie występuje. Inne duże grupy finansowe zwróciły się po pieniądze państwa i je dostały (chociażby niemiecki Commerzbank, właściciel polskiego BRE Banku). Jednak agencja Reuters twierdzi, że Włosi nie wykluczają także wystąpienia o gotówkę do polskiego rządu. Według mnie to raczej nierealne. Bezpośrednia pomoc polskiego rządu dla włoskiego właściciela naszego największego banku, czyli Pekao, raczej nie wchodzi w grę. Musiałby to zrobić jedynie sam Pekao, a ten znów zapewne opublikuje niebawem rekordowe roczne zyski.
Wolałbym, żeby to było przekłamanie, bo jeśli nie – oznaczałoby to zupełnie nowy rozdział w konsekwencjach globalnego kryzysu dla polskiego sektora bankowego. Do tej pory pewne było jedno, że zagraniczni właściciele banków mają problemy, ale nasze instytucje są w tak dobrej kondycji, że nic im nie grozi. Chciałbym być przekonany, że tak będzie dalej.
Polskie banki na pewno jednak czeka trudny okres i wiele z nich będzie szukało sposobów na umocnienie swoich finansów i cięcie kosztów. Przykładem jest np. decyzja o połączeniu dwóch banków należących do biznesmena Leszka Czarneckiego.
Skomentuj






