{eko+}
Firmy ćwiczą upadek euro
Europejski biznes poważnie bierze pod uwagę możliwość rozpadu strefy euro bądź też wyjścia z niej któregoś z krajów
Pogłębiający się kryzys w strefie euro i powracające pogłoski o możliwości porzucenia wspólnej waluty przez niektóre kraje zmuszają firmy do szykowania awaryjnych scenariuszy rozwoju sytuacji. Tak samo zresztą robiły w 1999 r., kiedy inaugurowano wprowadzenie transakcji we wspólnej walucie. Tyle że wówczas wszystko było znacznie bardziej przewidywalne.
Największe europejskie biuro podróży – TUI – oświadczyło, że podpisało nowe kontrakty z właścicielami greckich hoteli na wypadek, gdyby Grecja została zmuszona do opuszczenia strefy euro bądź sama zdecydowała się na taki krok. W tych umowach TUI zabezpieczyło się przed ryzykiem kursowym i uzgodniło, że po ewentualnym opuszczeniu eurolandu Grecy będą regulowali należności w „nowych drachmach" bądź jakiejkolwiek innej walucie, którą zdecydują się wprowadzić.






