Transport
Premier apeluje do celników, by wrócili do pracy
Premier Donald Tusk poinformował, że najpóźniej do końca kwietnia zostanie ostatecznie zredagowana ustawa modernizacyjna, która da służbie celnej pozycję "zbliżoną" do innych służb mundurowych.
"W odczuciu celników ten artykuł nie respektuje godności i prestiżu tego zawodu. Będziemy go zmieniali tak, aby celnicy w sytuacji, kiedy stawiane są im zarzuty, nie tracili automatycznie swojego miejsca pracy" - wyjaśnił premier.
Szef rządu powtórzył, że podtrzymuje propozycję około 500 zł brutto podwyżki dla celników od 1 stycznia 2008. Rozwiązanie to nazwał "doraźnym"; zapewnił, że uprawnienia, w tym płacowe, w służbie celnej będą się zmieniać po wejściu w życie ustawy modernizacyjnej.
Premier spotkał się w Białej Podlaskiej z szefami urzędów celnych. O sytuacji na wschodniej granicy i proteście celników Donald Tusk będzie też rozmawiał z wojewodami: lubelskim, podlaskim i podkarpackim oraz z kierowcami protestującymi przeciwko utrudnieniom na granicy.
"Jestem gotów zrobić wszystko, aby (...) przyśpieszyć datę roku 2011 jako finał dochodzenia do uprawnień wynikających z ustawy modernizacyjnej. Nie wykluczam, że możliwy jest rok 2010, to będzie zależało od tempa prac, to nie tylko kwestia mojej woli, będzie tu decydował także parlament i prezydent, ale jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia w tej kwestii" - powiedział szef rządu.
Na konferencji w Białej Podlaskiej premier poinformował też, że zobowiązał się wobec szefów urzędów celnych, że zmienione zostanie rozporządzenie ministra finansów tak, aby zaległe nadgodziny celników mogły być płatne, a nie, tak jak dotychczas, zwracane wyłącznie poprzez czas wolny.
Zwrócił się do celników, którzy "są w stanie, także w sensie zdrowotnym, podjąć pracę, aby bez żadnych obaw do niej wrócili". Zaznaczył, że nie jest jego intencją, aby kogokolwiek "siłą" zmusić do pracy.
Premier powiedział, że Rada Ministrów we wtorek podejmie decyzję o szybkiej ścieżce na rzecz zmiany artykułu 25. ustawy o służbie celnej; przewiduje on, że funkcjonariusza celnego zwalnia się ze służby m.in. w przypadku "wniesienia aktu oskarżenia o umyślne popełnienie przestępstwa, ściganego z oskarżenia publicznego".
"W odczuciu celników ten artykuł nie respektuje godności i prestiżu tego zawodu. Będziemy go zmieniali tak, aby celnicy w sytuacji, kiedy stawiane są im zarzuty nie tracili automatycznie swojego miejsca pracy" - wyjaśnił premier.
Zadeklarował, że chce być gwarantem podjętych ustaleń, które "zostaną wypełnione w trybie szybkim, a te, w przypadku których jest to możliwe - w trybie natychmiastowym".
Tusk oświadczył po spotkaniu z szefami urzędów celnych, że rozumie i akceptuje oczekiwania celników, aby służba celna była traktowana "jako zawód godny". Zaznaczył, że celnicy są w dużej mierze ofiarą wieloletnich zaniedbań. Jak dodał, wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że przedłużanie tej sytuacji kryzysowej na granicy szkodzi wszystkim. Premier powiedział, że jest przekonany, iż to zaczyna docierać do celników.
Szef rządu powiedział, że jest przekonany, iż dojdzie do porozumienia z celnikami. Jak dodał, zwrócił się do szefa Służby Celnej Jacka Dominika, aby ten udał się do Chełma i spotkał się tam także z funkcjonariuszami celnymi.
"Dzisiaj już nikt - ani celnicy, ani kierowcy, ani rząd, nie mamy już czasu, już na nic nie mamy czasu. Ten kryzys musimy dzisiaj naprawdę wspólnie rozwiązać" - powiedział szef rządu na konferencji prasowej w Białej Podlaskiej.
Jak podkreślił, liczy na "zrozumienie" i prosi o "odrobinę zaufania do niego osobiście i jego rządu".
Pytany, czy uzyskał obietnicę, że celnicy skończą dziś protest, Tusk przyznał jedynie, iż podłoże protestu celników jest bardzo skomplikowane. "Rozumiem, dlaczego ta atmosfera jest tak paskudna dzisiaj wśród celników, ale dlatego też tak trudno uzyskać te precyzyjne warunki, które zakończyłyby protest" - mówił premier.
Zaapelował do związków zawodowych celników, aby "pomogły rozwiązać kryzys, a nie potęgowały go".
Premier powiedział też, że chce, aby wojewodowie z województw przygranicznych zadbali "o bezpieczeństwo, zdrowie i elementarny komfort" kierowców unieruchomionych na granicach.
"Jeśli pojawią się roszczenia odszkodowawcze to są procedury - jeśli ktoś te roszczenie uzasadni i wygra, to oczywiście będzie miał prawo do odszkodowań. To jest uprawnienie każdego transportowca, ja tutaj łaski nie robię" - powiedział Tusk.






