Media i Internet
Czy Nasza-Klasa ma coś do ukrycia?
Szefowie Naszej-Klasy.pl mają lekcję do odrobienia. O sprzedaży swojego portalu poinformowali pięć miesięcy po transakcji. Niewykluczone, że zdecydowali się na to tylko dlatego, że branżowe serwisy internetowe od kilku dni puchły od doniesień o inwestorach ze Wschodu przejmujących portal i służbach specjalnych obcych państw czyhających na dane 14 milionów osób zarejestrowanych na N-K.
Oczywiście dane osobowe, informacje osobiste czy zdjęcia są umieszczane w Naszej-Klasie dobrowolnie, a korzystanie z niej jest zupełnie darmowe. To jednak nie zwalnia szefów Naszej-Klasy z obowiązku rzetelnego informowania o poczynaniach spółki. Ujawnienie sprzedaży większościowego pakietu udziałów w firmie, z której usług korzysta - przynajmniej statystycznie - co drugi Polak, jest nieodpowiedzialne i dowodzi braku profesjonalizmu.
Być może szefowie Naszej-Klasy chwilowo są przekonani, że nie muszą się przejmować takimi szczegółami, bo stworzony przez nich portal wciąż jest największym hitem polskiego Internetu, wycenianym przez fachowców na niemal 300 mln zł, a może nawet i więcej. Jednak największym i w zasadzie jedynym kapitałem tego przedsięwzięcia są jego użytkownicy, to dzięki nim firma zarabia na reklamach. Jeśli stracą zaufanie do portalu, Nasza-Klasa może zniknąć tak szybko, jak się pojawiła. Krótka historia Internetu jest pełna upadłych gigantów.
Skomentuj na blogu






