Media i Internet
Agenda Cyfrowa 2020 nas mobilizuje
UKE nie ma żadnych spektakularnych zadań w zakresie cyfryzacji telewizji - mówi Magdalena Gaj, nowa prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej
Odchodząca prezes UKE, Anna Streżyńska oceniła, że rynek telekomunikacyjny będzie rósł. Traktuje Pani to stwierdzenie jak wyzwanie, czy tak faktycznie po prostu będzie?
Tak po prostu będzie. Rynki nowoczesnych technologii, a na rynku telekomunikacyjnym mamy do czynienia z nieustającym rozwojem technologii, za którą staramy się nadążyć my jako klienci i my jako ustawodawca, rząd i regulator, to obszar, który na pewno będzie się rozwijał. Także stwierdzenie to nie jest rzuceniem rękawicy. Chyba, że rynkowi.
A w Pani ocenie, jak szybko może ten rynek rosnąć i dzięki czemu?
Tempo to bardzo trudno jest ocenić, nawet specjalistom. Ja spodziewałabym się, że w ciągu roku – dwóch sięgnie ono kilka maksymalnie do 10 procent. Rynek telekomunikacyjny będzie rósł za sprawą rozwoju nowych usług: myślę tu zarówno o powiększającym się i coraz szybszym transferze danych , zapotrzebowaniu nań, ale też o dołączeniu nowych usług telewizji: przez internet, mobilnej, a nawet cyfrowej naziemnej. Podmioty funkcjonujące w telekomunikacji i mediach konsolidują się lub zawierają porozumienia. Ta konsolidacja będzie powodowała rozrost rynku. Zresztą to, co się dzieje to odpowiedź na oczekiwania konsumentów.
Sądzi Pani, że konsumenci są gotowi płacić za te nowe usługi więcej niż dotychczas?
Myślę, że świadomi konsumenci – tak. Nie mówimy tutaj przy tym o kliencie, którzy marzy tylko i wyłącznie o dostępie do usługi powszechnej. Mówimy o mieszkańcach dużych aglomeracji.
Jak regulator i legislator może, a właściwie musi przyczynić się do wzrostu tego rynku?
Mówiąc dwoma prostymi zdaniami: po pierwsze, nie powinni przeszkadzać. Po drugie, powinni przygotować jasne reguły.
Jakie będą Pani pierwsze decyzje jako prezesa UKE?
Dziś tego nie wiem. Spotkamy się za miesiąc i wtedy możemy o tym porozmawiać.
Praca w UKE się toczy swoim torem. Czy w Pani ocenie są sprawy, o których już dziś można powiedzieć, że wymagają zmiany?
Nie. Nie sprowokujecie też mnie Państwo do oceny poszczególnych, indywidualnych decyzji wydawanych do tej pory przez UKE. Ja będę podejmowała swoje niezależne decyzje, w zależności od tego „ jaki będzie materiał dowodowy w sprawie".
Jak wyobraża sobie Pani niezależność prezesa UKE od rządu?
Prezes UKE jest niezależny od rządu. Rząd – to zapisane i zagwarantowane przepisami prawa – nie może wydawać dyspozycji regulatorowi dyspozycji w zakresie indywidualnych rozstrzygnięć czy decyzji. Nigdy takie dyspozycje nie były wydawane i spodziewam się, że nie będą wydawane w przyszłości. My w Polsce nie mamy problemu z niezależnością regulatora od rządu. Uważam, że regulator przede wszystkim powinien być niezależny od rynku telekomunikacyjnego.
Obecny podział kompetencji między regulatora a rząd Pani odpowiada, czy powinien się zmienić? Jak?
Wydaje mi się, że jest wszystko w porządku. Nie widzę potrzeby zmian.
Zakłada Pani, że ceny w 2013 r. mogą spaść nawet o 15-20 proc.
Ten spadek wynika z zapowiedzianej już obniżki MTR-ów.
W Pani ocenie taki głęboki – około 75-proc. spadek tych stawek – na przestrzeni kilku miesięcy jest realny?
Myślę, że to jest nieunikniona redukcja. Zakładam, że obniżka ta spowoduje jeszcze jakieś spadki detalicznych cen usług, bo myślę, że za dotychczasowe usługi klienci nie będą chcieli płacić więcej. Raczej mniej. Jeśli natomiast klient będzie chciał kupić sobie lepszą usługę, Triple Play na przykład, to wiadomo, że będzie go kosztowała o jakiś procent więcej.
Czy w związku z tym Pani zdaniem przysłowiowy „Kowalski" zapłaci niższy rachunek za usługi telekomunikacyjne, czy wyższy?
Rozumiem, że to pytanie o to, jak pogodzić te dwie rzeczy: spadek cen, którego wszyscy oczekujemy z inwestycjami, których także wszyscy oczekujemy od operatorów?
Dokładnie o to chcieliśmy zapytać.






