Struktury
Bardzo zróżnicowane rezultaty
Inwestorzy boleśnie odczuli skutki zawirowań na światowych rynkach w drugim półroczu 2011. Najskuteczniejszy okazał się Bank Pekao SA
W 2011 r. zakończyły się inwestycje w 470 produktów strukturyzowanych – wynika z danych opracowanych przez analityków portalu Structus.pl. Ponad połowa z nich (239) przyniosła zyski, 175 – tylko zwrot zainwestowanego kapitału, a 56 – straty. Średnia stopa zwrotu wyniosła 2,67 proc. w skali roku, o ok. 0,8 pkt proc. mniej niż w 2010 r.
Po pierwszym półroczu wyniki były dużo lepsze. Ponad 60 proc. produktów, które zakończyły się w tym okresie, było zyskownych. Niestety, trwające od sierpnia załamanie na światowych rynkach sprawiło, że odsetek produktów z wynikiem 10 proc. lub więcej spadł z 22 do 6,67 proc., a tych, które pozwoliły zarobić 15 proc. lub więcej, z 8,5 do 1,5 proc. Spośród 15 najlepszych struktur w całym ubiegłym roku tylko trzy zakończyły się w drugim półroczu, i to wszystkie w lipcu.
Pomyśl, czy to dobry moment
Tak duże różnice w wynikach pokazują, jak wielkie znaczenie ma moment rozpoczęcia i zakończenia inwestycji. Najlepszym przykładem są produkty Szybki Kurs na Zysk oferowane przez Noble Bank. Ich wynik zależał od WIG20. Pierwsza edycja struktury przyniosła 60,07 proc. zysku w ciągu dwóch lat, do tego bez podatku. Był to najlepszy rezultat wśród produktów zakończonych w 2011 r. Z kolei czwarta i piąta edycja Kursu na Zysk II zakończyły się aż 20-proc. stratą.
Zobacz wyniki 15 najlepszych produktów strukturyzowanych zakończonych w 2011 r.
– Produkty strukturyzowane, w których premia inwestycyjna zależy jedynie od odczytów na początku i na końcu inwestycji, osiągają bardzo różne wyniki. Jeśli opierają się na „czystych" aktywach (np. indeks giełdowy, kurs walutowy), to premia zależy od aktualnej sytuacji na rynkach – mówi Michał Szeliski, analityk portalu Structus.pl. – Dlatego niezwykle istotny jest moment, w którym zaczynamy inwestycję. Jeśli produkt strukturyzowany zakłada wzrost notowań indeksu giełdowego, to idealnie jest zainwestować w niego podczas bessy, a zbierać zyski w czasie hossy. Oczywiście nikt nie jest w stanie tego przewidzieć, ale warto się zastanowić nad aktualną sytuacją na rynkach, zwłaszcza w okresie silnych zawirowań. Nie powinniśmy inwestować w produkt na siłę, nawet jeśli wygląda atrakcyjnie.
Giełda i surowce dały zarobić
Pomimo bessy najwięcej można było zarobić na strukturach powiązanych z giełdami. Średnia stopa zwrotu ze 185 takich produktów wyniosła 4,46 proc.
Nieźle wypadły także inwestycje oparte na surowcach, ale tylko wtedy, gdy chodziło o rzeczywiste surowce i towary (średni wynik z 49 struktur to 3,29 proc. rocznie). Zupełnie nie sprawdziły się natomiast strategie surowcowe, które z założenia mogą zarabiać i na wzroście, i na spadku cen wielu towarów. Średnia strata z 69 takich produktów wyniosła 0,46 proc.
Słabe wyniki miały też tzw. strategie syntetyczne, których celem jest osiąganie zysków niezależnie od sytuacji rynkowej. Średnia stopa zwrotu z takich inwestycji nie przekracza 0,5 proc. Najzyskowniejsza z nich, Polisa Inwestycyjna BZ WBK VII, pozwoliła zarobić 3,37 proc. w skali roku.
– Strategie syntetyczne są tworzone na podstawie algorytmów, które sprawdzają się dobrze, ale tylko wtedy, gdy rynki działają normalnie. Chaos z drugiej połowy 2011 r. zdecydowanie w taki schemat się nie wpisuje. Strategie syntetyczne przynoszą zyski, ale często są one mizerne i niższe od przeciętnego oprocentowania depozytów – mówi Michał Szeliski.
Bank Pekao zdeklasował konkurencję
Analitycy Structus.pl opracowali również ranking 15 najlepszych instytucji pod względem liczby produktów strukturyzowanych, które w 2011 r. zakończyły się zyskiem. Kryterium uwzględnienia w rankingu było wykazanie się minimum dziewięcioma strukturami zakończonymi w ubiegłym roku. Jeśli dana instytucja jednocześnie oferowała produkty zakładające różne (wykluczające się) scenariusze, to analitycy przyjęli, że stanowią one jedną ofertę; ich wynikom zostały nadane odpowiednie wagi.






