OFE
Koniec konfliktu w sprawie OFE
Premier zakończył w rządzie konflikt o OFE. Powstaną nowe propozycje zmian w II filarze; te zaproponowane przez minister Fedak odejdą do lamusa
Premier zaapelował wczoraj do funduszy emerytalnych o to by bardziej myślały o klientach, a nie o osiąganiu własnych zysków. Dziś za dużo uwagi poświęcają na to by osiągać dobre wyniki finansowe, a za mało na realną konkurencję. Podkreślił, że w dobie, gdy wiele przedsiębiorstw ma kłopoty, sytuacja towarzystw emerytalnych jest „nadzwyczaj komfortowa”. I te bezpieczeństwo ich działania musi przełożyć się na poziom bezpieczeństwa klientów.
— Nie pojawiłyby się krytyczne oceny czy koncepcje budowy nowego systemu emerytalnego, gdyby działania instytucji takich jak OFE i PTE dawały pełną satysfakcję, czyli były oceniane jako optymalne — powiedział premier.
I postawił ultimatum: albo fundusze zmienią sposób działania i zaczną stawiać dobro klienta na pierwszym miejscu, albo rząd zastanowi się nad zmianą systemu emerytalnego w Polsce. Ostrzegł szefów OFE, że wielu polityków jest za zmianą systemu emerytalnego. — To nie jest tak, że jesteście dzisiaj pieszczochami polityków i opinii publicznej — powiedział. — Proszę nie traktować moich słów jak strachy na lachy, bo doświadczenia innych krajów pokazują, że mogą funkcjonować inne systemy emerytalne — podkreślił.
Dziś zdaniem premiera najważniejsze jest to by emerytury były możliwie duże i bezpieczne.
— To spotkanie będzie miało sens, gdy weźmiecie na siebie odpowiedzialność by naprawić obecny stan rzeczy — mówił premier.
Najważniejszą jest wysokość emerytur
Powiedział też jednak, że definitywnie zamknięte są propozycje, które wywracają system emerytalny. A takimi były te przedstawione przez resort pracy, a zakładały m.in. obniżenie składki do OFE czy dobrowolność uczestnictwa w II filarze.
Według premiera lepszym i tańszym rozwiązaniem jest reformowanie obecnego systemu niż budowa nowego. — Chodzi o to, by zbudować taką równowagę, która pozwoli odzyskać sens reformy emerytalnej — powiedział Tusk. — Nie jesteśmy zwolennikami wywracania czegoś, co można naprawić — dodał.
Tak jak zapowiadaliśmy w środowym wydaniu „Rzeczpospolitej”, w ten sposób Donald Tusk zakończył konflikt w rządzie na temat zmian w kapitałowej części systemu emerytalnego.
— W pierwszej połowie września pojawiają się założenia do projektów ustaw, tak by w październiku mógł przyjąć je rząd, a w połowie listopada zostały przegłosowane w parlamencie — przedstawił harmonogram prac nad zmianami. Jak dodał zmiany w II filarze powinny wejść w życie z początkiem 2011 r.
— Lepiej decyzje podjąć szybko w sposób jasny i czytelny — powiedział Tusk.
W ciągu kilku dni przedstawiciele OFE oraz ministrowie Michał Boni i Jolanta Fedak mają spisać propozycje zmian wysuwane zarówno przez stronę rządową jak i fundusze.
Jak przyznał Tusk, rządowe propozycja zmian będą zapewne „dalej idące” niż te proponowane przez fundusze i mogą się im nie spodobać.
Co jednak ciekawe propozycje rządowe są w wielu punktach zbieżne z tym co chciałyby zmienić fundusze emerytalne. Choćby w tym, że powinny powstać fundusze dostosowane strategią do wieku klientów, a opłaty jakie pobierają OFE powinny zostać uzależnione od wyników jakie osiągają. PTE chcą także tworzyć rezerwy na wypadek, gdy wyniki funduszy odchylają się od wymaganego minimum. Propozycje towarzystw emerytalnych zrzeszone w Lewiatanie (mają akceptację Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych) przedstawił prezes PTE PZU Andrzej Sołdek.
Powiedział, że ich celem jest podniesienie efektywności działania OFE z punktu widzenia klienta. Dodał, że według analiz, pozwolą one zwiększyć emerytury od 5 do 10 pkt. proc. przy akceptowalnym poziomie ryzyka.
Akwizycja zbyt kosztowna
Według Donalda Tuska trzeba też nadał obniżać opłaty pobierane przez OFE i zająć akwizycją, która nie przynosi korzyści klientom systemu emerytalnego. Wiąże się zaś z wysokimi kosztami, które były uzasadnione na początku działania systemu, ale już nie dziś. Zwłaszcza, że nie ma wiele wspólnego z konkurencją.
— Akwizycja i wyrywanie rynku dla siebie nie idzie w parze z interesem emerytów. 0,5 mld zł na akwizycje to kwota nieuzasadniona z punktu widzenia społecznego – stwierdził Donald Tusk.






