REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Kolekcje sztuki

Orzeł ze starej łyżki

Janusz Miliszkiewicz 22-12-2011, ostatnia aktualizacja 22-12-2011 00:35

Drożeją wszystkie rzadkości w idealnym stanie - mówi Jerzy Majewski, wiceprezes krakowskiej Desy

Rz: Od kilkunastu lat organizuje pan specjalistyczne aukcje odznak, medali, orderów. Co drożeje najbardziej?

Jerzy Majewski: Drożeją wszystkie rzadkości w idealnym stanie. Oczywiście najbardziej poszukiwana przez kolekcjonerów jest tematyka historyczno-patriotyczna.

Ostatnio w Warszawie i u nas na aukcji pojawiła się rzadka odznaka „Szarża pod Rokitną". W Warszawie została sprzedana za 25 tys. zł, a u nas za 20 tys. zł (wywoławcza 10 tys. zł). To dobry przykład pokazujący, jak cena zależy od stanu. Nasz egzemplarz był nieco znoszony.

Odznaka ta nie jest pospolita. Dostali ją tylko nieliczni uczestnicy szarży. Nazwisko każdego z nich wyryto na przyznanej mu odznace.

Panuje opinia, że falerystyką interesują się seniorzy. Wraz z ich naturalnym odejściem branża upadnie.

Bzdura! Na sali licytuje dużo młodych ludzi w wieku ok. 30 – 40 lat. Często jest tak, że przed laty jako dzieci przychodzili na aukcje z ojcem lub dziadkiem. Nierzadko teraz pojawiają się z fotografią dziadka w mundurze, aby wylicytować odznaki, jakimi go uhonorowano, a które nie zachowały się w rodzinie. To jest dopiero walka.

Branża się rozwija. Polskie odznaki ostro licytują Rosjanie, Białorusini czy Ukraińcy, bo to także część ich historii. Ceny będą rosły, skoro są młodzi klienci.

Potwierdzeniem wysokiego popytu jest zwiększająca się liczba falsyfikatów. Wystarczy, że odznaka kosztuje kilkaset złotych, a musimy ją wielokrotnie sprawdzać. Fałszowane są zwłaszcza odznaki pułkowe.

Początkujący kolekcjonerzy powinni zdawać sobie sprawę, że zabytkowych unikatów nagle może pojawić się w handlu więcej. Wtedy ceny spadną.

Co jakiś czas z Anglii trafiają na nasz rynek przedwojenne ordery lub odznaczenia, których zapas w 1939 r. wywieziono do Londynu i nie wykorzystano. Teraz na aukcji mieliśmy kilka nienadanych orderów Virtuti Militari. Za wysoko je wyceniliśmy, poza tym mamy kryzys, dlatego spadły z licytacji. Trzecia klasa była oferowana za 10 tys. zł, a wyższa za 40 tys. zł.

Są też tańsze rzeczy dla mniej zamożnych kolekcjonerów.

Niedoceniane są np. odznaki sportowe. Nie ma zbyt wiele opracowań na ich temat. Ceny są względnie niskie, dopóki przedmioty te nie zostały spopularyzowane w literaturze.

Na przykład za caratu Polacy mieszkający nad Morzem Czarnym zawiązali Polskie Koło Wioślarzy w Czugujewie i zamówili odznakę. Widziałem ją w prywatnej kolekcji. Jest to jubilerska robota i absolutna rzadkość.

Polacy żyjący pod zaborami integrowali się wokół sportu. We Lwowie było kilkanaście klubów oraz sekcji cyklistów i motorzystów. Cykliści mieli swoje odznaki, na przykład jest piękna odznaka w Wilnie. We Lwowie odbyły się wyścigi na 100 okrążeń stadionu na bicyklu; upamiętnia to odznaka. Istnieje odznaka kołowników w Poznaniu sprzed I wojny. Kołownicy to byli rowerzyści. W Kaliszu był Klub Wioślarek.

Specjalnie z myślą o tej rozmowie wypisałem nazwy rzadkich odznak, jakie wczoraj widziałem w prywatnych zbiorach. Jest czego szukać. To wyzwanie dla kolekcjonerów. Widziałem absolutną rzadkość, wybitą w złocie odznakę na pożegnanie prezesa klubu Cracovia... Ile takich odznak wybito?

Falerystyka to także historia gospodarki.

Sprzedaliśmy teraz tanio, bo za 900 zł (wyw. 700 zł) odznakę „Szczęść Boże w pracy Towarzystwo Przemysłowców Polskich we Wrocławiu 1868 rok". Na pewno z tą odznaką w klapie ludzie dumnie szli do polskiego kościoła.

Niedoceniane i mało znane są odznaki lokalnych polskich organizacji katolickich.

W XIX w. było wiele uroczystości kościelnych w małych miejscowościach. Z tej okazji wydawano żetony, medaliki, medale. Rzadko pojawiają się one w handlu. Ludzie traktują je jako rodzinne pamiątki, noszą jako medaliki i nie chcą się ich pozbyć.

Nieświadomy właściciel może zaszkodzić skarbom, jakie posiada.

Nie warto samemu naprawiać odznak, bo powiększymy uszkodzenia. Nie należy ich czyścić z patyny. Nie opłaca się wyrzucać starych wstążek orderowych, nawet gdy są pomięte lub zabrudzone. Oryginalne wstążki zwykle są bardzo drogie. Order ze starą wstążką kosztuje o ok. 20 – 30 proc. więcej niż z nową.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  ORDERY, falerystyka, medale, notowania odznak na aukcjach, stare odznaki

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

25 maja 2012, piątek

25 maja 2012, piątek





GUS – sprzedaż detaliczna i stopa bezrobocia w kwietniu
Niemcy – indeks nastrojów konsumenckich GfK na czerwiec
USA – indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan
Firmy: Sygnity – ostatni dzień przyjmowania zapisów na sprzedaż akcji po 21 zł w wezwaniu ogłoszonym przez Asseco Poland; Emperia – ostatnie notowanie akcji z prawem do 56,41 zł dywidendy na papier; wypłata 14 czerwca; Koelner – WZA ws. podziału zysku za 2011 r.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tajny list Napoleona na wagę złota

Na zakup cesarskiego dokumentu nie każdego stać. Ale pierwsze wydanie książki Lema z 1955 r. można mieć za 27 zł >>