Kompas Sztuki
Dzieła wybitne zawsze się obronią
- Drodzy polscy artyści
- Kompas Sztuki 2009: Mirosław Bałka na topie
- Przemijanie, śmierć, pamięć
- Cykle malarskie powiązane z teatrem
- Syntetyczna figuracja
- Dramat ludzkiej egzystencji
- Tłum i przestrzenie kontemplacji
- Twórczość zgodna z regułami nauki
- Zgniecione odlewy ciała
- Obrazy liczone w rekordowej cenie
- Układy znaków zawieszone w przestrzeni
- Koła w kontrastowych kolorach
- Wartość dodana do obrazu
Na znakomitych pracach uznanych twórców z pewnością nie stracimy, o ile kupimy je za rozsądną cenę. Nie liczmy jednak na okazje, bo dzieł z najwyższej półki one nie dotyczą
Pierwsze miejsce w najnowszym rankingu polskich artystów współczesnych zajął Mirosław Bałka. W dwóch poprzednich edycjach rankingu był na siódmej pozycji.
Wpływ na tak duży wzrost notowań z pewnością miała trwająca prawie pół roku głośna wystawa w Tate Modern w Londynie, jednym z najważniejszych muzeów na świecie (artysta współpracuje z nim od 1995 r.). Projekt Mirosława Bałki „How It Is” (tytuł książki Samuela Becketta z 1964 r.) został uznany za jeden z najlepszych pokazanych w Hali Turbin. Niektórzy krytycy uważają nawet, że jest najlepszy spośród dziesięciu do tej pory zaprezentowanych (m.in. Doris Salcedo i Bruce Nauman).
Gigantyczny metalowy kontener stojący na stalowych nogach, zbudowany z pionowych i poziomych stalowych szyn, przypomina wewnętrzną konstrukcję ścian Hali Turbin. Zajmuje mniej więcej połowę jej powierzchni liczącej ponad 30 metrów wysokości i ponad 100 metrów długości. Puste wnętrze rzeźby jest całkiem ciemne.
Artysta przyznaje, że nie zrobił pracy na temat beckettowski. „How It Is” to monolog Pima, który przedzierając się przez nieskończone pokłady błota, wspomina swoje życie. Błoto to czyściec. A ogromna instalacja to podsumowanie twórczości artysty.
Zobacz ranking polskich artystów współczesnych (miejsca 1-104)
Na zachodnim rynku sztuki Mirosław Bałka jest obecny już od ponad 20 lat. Należy do światowej czołówki, ale na pewno nie pod względem cen uzyskiwanych za dzieła. Jego sztuka – trudna, hermetyczna, wymagająca znajomości kontekstu – nigdy nie będzie powszechnie znana, tak jak np. twórczość Wilhelma Sasnala. I jego dzieła nie będą biły rekordów na aukcjach, bo nie są chodliwym towarem.
W ciągu kilku ostatnich lat na licytacjach pojawiło się tylko osiem obiektów Bałki, z czego sprzedano zaledwie kilka. Najwyższa cena, jaką osiągnęła jego instalacja, to 32 tys. dolarów. W galeriach ceny są zdecydowanie wyższe. Wynoszą kilka – kilkadziesiąt tysięcy, a nawet ponad 100 tys. dolarów.
Pierwsza dziesiątka
Drugie miejsce w rankingu przypadło Tadeuszowi Kantorowi, na świecie kojarzonemu przede wszystkim z teatrem. W zeszłym roku jego prace pojawiły się na aukcjach osiem razy, dwie się nie sprzedały. Najwyższą cenę – 27 tys. dolarów – zapłacono za „Peinture” w Sotheby’s w Nowym Jorku. Trzy lata temu na warszawskiej licytacji „Człowiek z parasolami” został kupiony za 295 tys. zł. W latach 70. prace Kantora można było zdobyć za 100 dolarów.
Na trzeciej pozycji znalazł się Jerzy Nowosielski. Jest to artysta bardzo ceniony w Polsce, ale nigdy nie zaistniał na międzynarodowym rynku. Każdy kraj – jak mówi jego marszand Andrzej Starmach – ma swoją lokalną gwiazdę. W Polsce jest nią Nowosielski. Najnowszy jego rekord aukcyjny to ponad 250 tys. zł. W latach 70. obrazy mistrza były po 100 dolarów.
Andrzej Wróblewski, którego prace pojawiają się na rynku bardzo rzadko (najwyższa cena to 490 tys. zł w 2004 r.), zdobył jeden punkt więcej niż Magdalena Abakanowicz, Henryk Stażewski i Alina Szapocznikow (ex aequo zajęli oni piąte, szóste i siódme miejsce).
Rzeźby Aliny Szapocznikow uzyskują ceny od 50 tys. euro wzwyż, a poszukiwane reliefy Stażewskiego z lat 60. – około 200 tys. zł. Najbardziej znana na świecie jest oczywiście Magdalena Abakanowicz, której słynne postacie zdobią wiele prestiżowych miejsc. Od lat związana jest z jedną z najlepszych galerii – nowojorską Marlborough Gallery. W Polsce wyłączność na jej twórczość ma Andrzej Starmach. W kraju prace artystki są wystawiane za co najmniej 50 tys. zł, na świecie – od 100 tys. euro.
Na kolejnej ósmej pozycji w rankingu uplasował się Roman Opałka od ponad 30 lat mieszkający we Francji. Jego „obrazy liczone”, które zaczął tworzyć w latach 60., zdobyły duże uznanie krytyków i miłośników sztuki.
Coraz większym zainteresowaniem cieszy się na Zachodzie twórczość Wojciecha Fangora (dziesiąte miejsce). Za jego wirujące koła trzeba zapłacić nawet ponad 100 tys. dolarów. Na wystawie „Palimpset” w Galerii Atak (2010 r.) obrazy będące powrotem artysty do dawnych, często młodzieńczych rysunków kosztowały od 45 do 60 tys. zł.






