Deweloperzy
Mariusz Książek: Widzę siebie u steru spółki przez długie lata
Rozmowa z szefem Marvipolu, spółki deweloperskiej
Parkiet: Deweloperska część Marvipolu ma za sobą całkiem udany rok. Z kwartału na kwartał sprzedaż mieszkań rośnie, co wydaje się dobrze rokować na przyszłość.
Mariusz Książek: Rzeczywiście, nie mamy powodu, by narzekać na popyt. Okazuje się bowiem, że nawet w stolicy, gdzie podaż mieszkań gotowych do zamieszkania od zaraz jest wciąż bardzo duża, jest cała rzesza chętnych na mieszkania w budowie. Niewątpliwie naszymi atutami są jakość oraz ciekawe lokalizacje mieszkań sprzedawanych po korzystnych cenach.
Mówiąc o cenach – Marvipol sprzedaje mieszkania na Mokotowie, który nie należy do najtańszych dzielnic w Warszawie, po stawkach wynoszących około 7,5 tys. zł za mkw. Sprzedajecie po kosztach?
Oczywiście, że nie. Możemy sobie pozwolić na takie ceny ze względu na stosunkowo niskie koszty nabycia działek oraz korzystne umowy z generalnymi wykonawcami. Ponadto spora część naszych lokali jest sprzedawana, jeszcze zanim rusza oficjalna sprzedaż, ograniczamy więc wydatki na marketing. Na każdej z inwestycji realizujemy solidny zysk.
Nie lepiej go jednak maksymalizować?
Nie można być zbyt zachłannym, psuje to opinię. Przyznam, że w czasach prosperity dziwiłem się klientom kupującym mieszkania u deweloperów chwalących się 40-proc. marżą brutto na sprzedaży. Dziś klienci szukają tańszych rozwiązań i my jesteśmy tego świadomi. Oferujemy lokale po niewygórowanych cenach ofertowych, których już nie zmieniamy, podczas gdy wiele innych firm stosuje duże rabaty. W mojej ocenie nasz model sprzedaży lepiej się sprawdza.
Jakie inwestycje mieszkaniowe Marvipol uruchomi w 2010 roku?
Bliski jest start inwestycji Hill Park Apartments na Młocinach. W planach mamy postawienie około 30 budynków, każdy liczący cztery apartamenty. Myślimy już o kolejnych projektach, mamy około 9 ha gruntów do zabudowania w stolicy.
Przy okazji niedawnej prywatnej emisji akcji spółka zapowiadała zakup nowych działek pod budownictwo mieszkaniowe. Czy w sytuacji, gdy nabywców na akcje spółki było mniej, niż zakładano, zakupy są wciąż aktualne?
Tak, zamierzamy powiększyć nasz bank ziemi, rozglądamy się również za gotowymi do uruchomienia projektami.
Marvipol pojawił się na rynku komercyjnym. Powstaje Prosta Tower, a niedawno spółka poinformowała o możliwej budowie, wspólnie ze Strabagiem, kompleksu biurowego na Bielanach. Jak rozwija się drugi projekt?
Jest za wcześnie, by mówić o szczegółach. Jesteśmy na etapie badania możliwości pozyskania finansowania dla tej inwestycji, prowadzimy rozmowy z zagranicznymi bankami. Wybór Strabagu był nieprzypadkowy – dzięki jego renomie mamy szanse zainteresować kredytodawców naszym projektem.
Obok nieruchomości Marvipol działa w branży motoryzacyjnej, sprzedając auta i prowadząc myjnie samochodowe. Przed debiutem spółka zapowiadała odsprzedaż dystrybucyjnego biznesu. Czy to nadal aktualne?
Zbyt wcześnie to przesądzać. W czasie przygotowań do debiutu podjęliśmy taką decyzją za sugestią doradców, którzy twierdzili, że rynek nie lubi mieszanych biznesów w ramach jednej spółki, preferuje specjalizacje. Myślę jednak, że nasz model się broni, przepływy finansowe wzajemnie się kompensują, np. wpływy z myjni pozwalają nam na finansowanie bieżącej działalności, aby nie zakłócać przepływów w deweloperce. Niewykluczone, że kiedyś motoryzacja zniknie z Marvipolu, stanie się to jednak wówczas, gdy znacząco zwiększymy free float, a pozostali udziałowcy uznają, że jest to wskazane dla dobra firmy.
Obecnie razem z Andrzejem Nizio bezpośrednio i pośrednio kontrolujecie 97,22 proc. akcji spółki. Emisja prywatna w niewielkim stopniu zwiększyła liczbę akcji w wolnym obrocie. Co dalej?
Pracujemy nad pozyskaniem inwestorów, prawdopodobne są kolejne emisje prywatne w nieodległym czasie. Publiczną emisję przeprowadzimy, gdy free float będzie wynosić około 20 proc., co w naszej ocenie zwiększy szansę jej powodzenia.






