REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Porady ekspertów

Po czym poznać dewelopera bankruta

Grażyna Błaszczak 18-07-2011, ostatnia aktualizacja 18-07-2011 07:32
autor: Szymon Laszewski
źródło: Fotorzepa
Paweł Grząbka
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Paweł Grząbka

Jak się zorientować, że deweloper ma kłopoty finansowe, a ukończenie budowy osiedla jest zagrożone? Ile firm nie przetrwa kryzysu?

Paweł Grząbka prezes firmy doradczej CEE Property Group

Rz: W dużych miastach w kraju mamy do kupienia ponad 32 tysiące nowych mieszkań na różnym etapie budowy. Podaż jest ogromna, kupujących ciągle mniej, niż oczekiwaliby deweloperzy. Czy nie ma ryzyka, że część inwestycji po prostu nie będzie ukończona?

Paweł Grząbka: Nie uogólniałbym, bo inwestycja inwestycji nierówna. Zagrożone może być tylko parę kategorii przedsięwzięć. Po pierwsze, te rozpoczęte przez mniejszych deweloperów, którzy na pewnym etapie mają kłopoty z dalszym finansowaniem – np. kredytowaniem przez bank, znalezieniem chętnych na obligacje lub pozyskaniem środków od prywatnych inwestorów. Takie firmy albo mogą zbankrutować, albo odsprzedać projekt, który dokończy inny deweloper lub specjalistyczna firma.

Po drugie, zagrożone nieukończeniem mogą być inwestycje kompletnie nietrafione pod względem lokalizacji i architektury. Takie projekty rzeczywiście się zdarzają.

Po trzecie, pewnym ryzykiem obarczone są – ale nie tyle nieukończeniem, ile poważnym opóźnieniem sprzedaży – projekty z nietrafioną strukturą metraży mieszkań (np. zbyt dużo lokali dużych, kosztownych penthouse'ów itp.).

A projekty w bardzo wczesnej fazie budowy?

Jeśli nie wyszły poza stadium zakupu gruntu, jego ogrodzenia i przeprowadzenia akcji marketingowej – także są zagrożone. Jednym słowem projekty na wczesnym etapie, które deweloper z różnych względów – finansowych lub niedostatecznego popytu – zamroził.

Odsetek inwestycji, które nie zostaną ukończone, szacuję na ok. 10 proc. Nie jest to duży udział, ale takie sytuacje będą na pewno bardzo medialne ze względu na możliwość straty środków przez klientów finansujących budowę mieszkań. Rynek dno kryzysu ma za sobą, poza tym zwykle takie projekty trafiają w ręce silniejszych deweloperów.

Budując z dużą firmą, można czuć się bezpieczniej?

Projekty dużych deweloperów, którzy łatwiej znajdują finansowanie, mają środki na „przetrzymanie" nietrafionej inwestycji i z większą rozwagą planują inwestycje, m.in. badają lokalny rynek, zabezpieczają finansowanie itp. – są bezpieczniejsze.

Natomiast co do podaży nowych mieszkań, to 32 tys. lokali w ofercie deweloperów jest najwyższą liczbą w historii ostatnich lat, dotąd niespotykaną. Ale na dojrzałych rynkach nie jest niczym nadzwyczajnym. Spodziewamy się stopniowego zmniejszania liczby dostępnych gotowych lokali, ponieważ te mieszkania tanieją, choćby z powodu inflacji ich realna cena spada (nawet jeśli nominalna pozostaje bez zmian).

I wreszcie nadpodaż jest wynikiem braku dojrzałości i doświadczenia polskich deweloperów. Część firm bezkrytycznie planowała swoje inwestycje, nie zważając na preferencje klientów i sygnały rynku.

Czy zawsze pewniej jest kupować nowe mieszkanie już gotowe, choć nieco droższe od powstającego? Są przecież osiedla, które są ukończone, a nie mają odbiorów, bo deweloperzy mają z tym kłopoty.

Mimo wszystko bezpieczniej jest kupować już gotowe, wybudowane mieszkania. One raczej nie zostaną rozebrane, nawet jeśli deweloper ma pewne kłopoty z odbiorem, to prędzej czy później trafią do klienta.

Mieszkania gotowe są droższe, co wynika z prostej reguły ekonomicznej, że ryzyko kosztuje, więc deweloper za jego ponoszenie pobiera swoistą premię.

Polski rynek po 2008 r. już bezpowrotnie się zmienił. Klienci szybko przyzwyczaili się do kupowania gotowych mieszkań, godząc się na nieco wyższe ceny.

Warto zauważyć, że wchodzenie w inwestycję na wcześniejszym etapie i potem finansowanie go przez klienta w transzach tak naprawdę jest niewiele korzystniejsze dla niego. Odsetki bankowe, nieduże, ale jednak przynoszą pewien dochód, a wpłacane deweloperowi transze nie.

Po czym poznać – zanim zwiążemy się z deweloperem umową – że firma ma kłopoty?

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Paweł Grząbka, bankrut, deweloperzy, kryzys, rozmowa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

KALENDARIUM

25 maja 2012, piątek

25 maja 2012, piątek





GUS – sprzedaż detaliczna i stopa bezrobocia w kwietniu
Niemcy – indeks nastrojów konsumenckich GfK na czerwiec
USA – indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan
Firmy: Sygnity – ostatni dzień przyjmowania zapisów na sprzedaż akcji po 21 zł w wezwaniu ogłoszonym przez Asseco Poland; Emperia – ostatnie notowanie akcji z prawem do 56,41 zł dywidendy na papier; wypłata 14 czerwca; Koelner – WZA ws. podziału zysku za 2011 r.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość