IKE
Warto mieć dwa rachunki
- Dużo PTE zaoferuje nowe konto
- W długim okresie największy zysk z akcji
- Pomysły na nowe konta emerytalne
- Są pierwsze zgody na IKZE
- Powstaną dobrowolne fundusze emerytalne
- Nowe konta są skazane na sukces
- Ile zapłacimy za IKE z funduszem inwestycyjnym
- Liczymy na sukces
- Firmy chcą złowić emerytów
- Niewiele firm wprowadzi IKZE do oferty już w styczniu
- Czy posiadane konto emerytalne zamienić na nowe?
Od przyszłego roku będzie można otwierać indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego. Czy będą one atrakcyjniejsze od istniejących indywidualnych kont emerytalnych?
Indywidualne konto emerytalne (IKE) to oferta obecna od 2004 r. Nie spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem Polaków. Takie konto ma obecnie nieco ponad 800 tys. osób. Po okresie, gdy liczba IKE zaczęła spadać, od tego roku znów rośnie. To głównie efekt dyskusji, która przetoczyła się w czasie wprowadzania zmian w działalności otwartych funduszy emerytalnych. Do części osób dotarła bowiem informacja, że publiczny system emerytalny nie zapewni im świadczenia na przyzwoitym poziomie.
Od 2012 r. pojawi się konkurent dla IKE - indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Atutem nowych kont jest to, że wpłaty będzie można odliczyć od podstawy opodatkowania. Podatek jest jednak przesunięty w czasie. Pieniądze przekazywane na nowe konto nie będą obciążone podatkiem dochodowym (odlicza się je od dochodu), ale wypłaty zostaną potraktowane jako dochód oszczędzającego i trzeba będzie odprowadzić od nich podatek dochodowy.W przypadku IKE wpłaty klienta pochodzą z pieniędzy opodatkowanych podatkiem dochodowym, ale nie płaci się podatku od zysków kapitałowych ani podatku dochodowego przy podejmowaniu oszczędności.
IKZE i IKE różnią się także rocznym limitem wpłat. Na IKE można wpłacić więcej i to ok. 2,5 razy więcej.
- Z racji relatywnie niskiego limitu wpłat na IKZE, oba produkty mogą stanowić swoje doskonałe uzupełnienie – szczególnie dla osób o wyższych dochodach – ocenia Magdalena Paciejewska, starszy specjalista w Departamencie Rozwoju i E-biznesu Nordea PTE i Nordea Źycie.
Przez cały przyszły rok możliwe będzie przenoszenie pieniądze z IKE na IKZE. Jak czytamy w raporcie Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego: „kwota środków przekazana z IKE do IKZE będzie także zwolniona od podatku dochodowego. Środki przenoszone z IKE na IKZE będą stanowić wpłatę na IKZE. Wpłata ta będzie podlegać odliczeniu od dochodu na zasadach określonych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych". Z tym że nadwyżka tej wpłaty ponad limit ustalony w danym roku podatkowym będzie podlegała odliczeniu w kolejnych latach. W czasie dokonywania tych odliczeń oszczędzający nie będzie mógł wpłacać nowych pieniędzy na IKZE. Czyli jeśli np. na IKE osoba uzbierała np. ponad 12 tys. zł, to przenosząc te pieniądze na IKZE nie dokona nowych wpłat przez kolejne 3 lata. W przyszłym roku limit wpłat na IKE ma bowiem wynieść ok. 4 tys. zł. Zatem osoba, która zgromadziła dużo oszczędności na IKE i przeniesie je na IKZE, przez dłuższy okres nie będzie mogła zwiększać kapitału.
Czy Polacy będą masowo przenosić oszczędności z IKE do IKZE? Można przyjąć hipotezę, że na IKE oszczędzają bardziej świadomi ekonomicznie Polacy i dojdą do wniosku, że to im się jednak nie opłaca. Może być jednak tak, że część osób może nie przeniesienie pieniędzy, ale przestanie wpłacać na IKE, a zacznie na IKZE.
Eksperci uważają, że lepiej mieć oba te konta. Zgodnie podkreślają, że warto uzupełnić IKE o IKZE.
-Tak naprawdę IKE i IKZE to produkty komplementarne. IKE daje korzyść podatkową przy wypłacie środków – na emeryturze (zwolnienie z podatku od dochodów kapitałowych), z kole IKZE umożliwi bieżące odliczenie od podstawy opodatkowania wpłacanych kwot (do ustawowego limitu) – daje więc realną korzyść podatkową szybciej – bo już przy rocznym rozliczeniu podatkowym. Korzyścią jest też zwiększenie całościowego limitu oszczędności emerytalnych – sumują się limity IKE i IKZE, co zwiększa kwotę oszczędności emerytalnych, a w konsekwencji – kapitału na emeryturze – mówi Łukasz Piasta ze Skarbiec TFI.
Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI, uważa, że idealnym rozwiązaniem byłoby połączenie obydwu zachęt w jeden produkt.
-W obecnej sytuacji warto pamiętać, że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakiej wysokości stopa podatkowa będzie obowiązywać za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat – stąd zachęta podatkowe w IKZE obarczona jest pewną niewiadomą – tłumaczy.
Jacek Tyszko, ekspert DM BOŚ, podkreśla, że aby móc wpłacać na IKE – nie musimy pracować, ani mieć stałych dochodów, na IKZE – ogranicza nas to, czy osiągamy dochody z pracy oraz ich wysokość. IKE jest też bardziej przewidywalne pod kątem oceny przyszłego dochodu, wiemy ile wypłacimy na emeryturze – wszystko. W przypadku IKZE – nie mamy takiej wiedzy, bo nie wiemy, ile zostanie potrącone na podatek dochodowy (nie wiemy, jakie będą stawki w przyszłości).


