Węgiel
Tauron ma ochotę na przejęcie Bogdanki?
Według szefa lubelskiej kopalni oferta ze strony energetycznego giganta jest bardzo możliwa. Tauron komentuje tylko, że przygląda się różnym okazjom. Analitycy transakcji dają 30 proc. szans
Na razie Tauron zwrócił się do lubelskiej kopalni z zapytaniem o dostawy jej węgla na Śląsk po przejęciu GZE, czyli tamtejszych aktywów Vattenfalla.
– Wiem o analizach prowadzonych przez Tauron, które mówią, że najkorzystniej dla niego byłoby po prostu kupić Bogdankę – mówi Mirosław Taras, prezes Bogdanki. – W ujęciu branżowym jesteśmy bardzo atrakcyjnym aktywem. Musimy się liczyć z tego rodzaju grą. Na pewno nie bylibyśmy ewentualnym wezwaniem ani zdziwieni, ani zaskoczeni – dodaje szef Bogdanki, który jeszcze rok temu bronił się, skutecznie, przed wezwaniem New World Resources.
– Teraz, patrząc na ich półroczne wyniki, uważam, że ich na nas nie stać – mówi Taras. Dodaje, że nie spodziewa się też wezwania ze strony Jastrzębskiej Spółki Węglowej. – Oni prowadzą swoje duże, mądre inwestycje pozwalające skupić się na zwiększeniu produkcji węgla koksowego i koksu – ocenia.
4,6 mld zł wydał Tauron na zakup aktywów GZE od Vattenfalla
Dodaje, że Bogdanka będzie też dostawcą węgla dla innych byłych aktywów Vattenfalla. Chodzi o warszawskie elektrociepłownie przejęte przez PGNiG. Zaawansowane są też rozmowy o dostawach paliwa z Janem Kulczykiem dotyczące projektu Elektrowni Północ. Prezes Taras nie wyklucza, że Bogdanka będzie zainteresowana węglem na Ukrainie. – Rozmawiamy na temat możliwości zagospodarowania złóż węgla koksowego sąsiadujących z naszymi, ale po stronie ukraińskiej – mówi „Rz" .
Tauron nie komentuje bezpośrednio słów Mirosława Tarasa. – Zgodnie ze strategią przyglądamy się różnym okazjom. W ostatnim czasie skupiliśmy się na akwizycji GZE (Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny) oraz udziale w trwającym jeszcze procesie sprzedaży Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica – wyjaśnia Magdalena Rusinek, szefowa biura prasowego Tauronu.
Analitycy nie są przekonani do takiej transakcji. – Istnieją na świecie zintegrowane pionowo grupy mające zarówno kopalnie, jak i elektrownie, więc od tej strony to przejęcie miałoby sens. Jednak szanse na dojście do skutku tej akwizycji oceniałbym na 30 proc. – mówi Krzysztof Zarychta, analityk Domu Maklerskiego BDM. – Tauron stoi przed perspektywą dużych inwestycji, a ostatnio kupił za 4,6 mld zł aktywa GZE od Vattenfalla i nie wiadomo, czy byłby w stanie wyłożyć kolejne ok. 4 mld zł na kupno Bogdanki.
– NWR chciał przejąć Bogdankę za 3,43 mld zł i to się nie udało. Akcjonariusze są świadomi, że gdy spółka zakończy plan inwestycyjny, zyska na wartości – uważa Franciszek Wojtal, analityk Millennium DM.
Wczoraj Bogdanka opublikowała wyniki półroczne. Przychody wzrosły rok do roku o 0,69 proc., do 578,1 mln zł, jednak w samym II kw. spadły o 4,18 proc., do 284 mln zł. Zysk netto w I półroczu był mniejszy o 41,86 proc. i wyniósł 62,16 mln zł. Taras przypomniał, że spółka wydaje w tym roku 700 mln zł na rozbudowę kopalni o pole Stefanów.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorek j.piszczatowska@rp.pl, k.baca@rp.pl















