REKLAMA

Anna Cieślak-Wróblewska

Cieślak-Wróblewska: I wszyscy będą zadowoleni?

Anna Cieślak-Wróblewska 06-02-2012, ostatnia aktualizacja 06-02-2012 19:35
źródło: ROL

Samorządy wsparte unijnymi i krajowymi dotacjami ruszają z wielkimi proekologicznymi inwestycjami. Jak twierdzą bowiem, na ogólnie mówiąc śmieciach można zarobić

Samorządy wsparte unijnymi i krajowymi dotacjami ruszają z wielkimi proekologicznymi inwestycjami. I chociaż ustawa, która przerzuca na nich kompleksowe obowiązki z zakresu gospodarki śmieciami budzi kontrowersje w szczegółowych rozwiązaniach, to wielu lokalnych włodarzy przyjęło ją z zadowoleniem. Jak twierdzą bowiem, na ogólnie mówiąc śmieciach można zarobić. Dobrym przykładem jest chociażby Warszawa, która buduje zakład utylizacji odpadów. Początkowo miała to robić wspólnie z partnerem prywatnym, ale po analizach okazało się, że przedsięwzięcie jest na tyle intratne, że stołeczny samorząd postanowił sam zgarniać zyski.

Ze śmieciowych inwestycji cieszy się też Bruksela. Bo Komisja Europejska daje kasę na szczytny cel – poprawę stanu środowiska, a my musimy wykorzystać ją tak, by dostosować się do unijnych wyśrubowanych ekonorm. Wszyscy są więc teoretycznie zadowoleni. Problem w tym, że trudno znaleźć w naturze sytuacje, by wilk był syty i owca cała. Ktoś w końcu będzie musiał zapłacić za te inwestycje. A że samorządy nie krzyczą, iż są siłą zmuszone do wykładania pieniędzy, wychodzi na to, że największym płatnikiem będziemy my – mieszkańcy. Możemy spodziewać się wyższych rachunków za produkowane przez nas w ogromnych zresztą ilościach śmieci i odpady komunalne. To kolejne obciążenie naszych domowych budżetów. Kolejne, bo coraz więcej trzeba płacić za wodę, energię elektryczną czy ciepło. Ale cóż, inwestycje te są konieczne. Dziś przychodzi płacić nam rachunki za każdą sferę naszej ludzkiej działalności, nie tylko tę kojarzoną z przyjemnościami czy rozwojem.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500