REKLAMA

Paweł Jabłoński

Jabłoński: Strzyc firmy tak, by ich nie pokaleczyć

Paweł Jabłoński 08-02-2012, ostatnia aktualizacja 08-02-2012 19:39

Dywidenda jest święta. Akcjonariusze zarówno ci prywatni jak i państwo zainwestowali swoje pieniądze po to by mieć z tego zyski

Dla firmy interes akcjonariusza (obecny i przyszły) powinien być pierwszoplanową sprawą.

W przypadku państwowych firm ta sprawa wygląda nieco inaczej niż w prywatnych. Państwo musi z jednej strony mieć strategiczne cele daleko wybiegające ponad najbliższy rok czy dwa, a z drugiej strony strony ma kłopoty z pozyskaniem dochodów do budżetu. Ten pierwszy cel, strategiczny, reprezentuje Minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski. Tym, który chce mieć pieniądze natychmiast, bez względu na długoterminowe cele państwa, jest minister Jacek Rostowski.

Trudno nie przyznać racji pierwszemu. Bilansowanie budżetu nie może polegać wyłącznie na podnoszeniu obciążeń. Jeżeli chcemy by firmy inwestowały nie można ich jednocześnie strzyc do gołej skóry. Nie może być tak, by rekord dywidend płaconych do skarbu państwa pada w tym samym roku w którym mówimy jednocześnie choćby o budowie elektrowni jądrowej czy wydobyciu gazu łupkowego. Chcemy też by państwowe firmy za ponad 100 mld złotych budowały nowe kopalnie, prowadziły zagraniczną ekspansję a banki podnosiły kapitały by zapewnić bezpieczeństwo depozytom. Tego wszystkiego nie da się zrobić za pożyczone pieniądze. A jeśli nie będziemy prowadzili tych inwestycji, to uzależnimy się od importu energii, gazu czy innych surowców. W normalnym państwie tego typu inwestycje byłyby prowadzone przez prywatne firmy „zachęcane" do tego „bodźcami ekonomicznymi". U nas nawet sprywatyzowane firmy traktujemy jak państwowe i przy ich pomocy (i ich kosztem) realizujemy schizofreniczne rozdwojenie jaźni rządowych decydentów.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500