REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » ekonomia24 » Praca » Opinie i komentarze

Opinie i komentarze

Pracy może być więcej

Wiktor Wojciechowski 01-02-2012, ostatnia aktualizacja 01-02-2012 01:26

Zamiast rzetelnych argumentów przeciwnicy umów czasowych grają na emocjach, spychając obrońców elastyczności rynku pracy niemal do pozycji oszołomów – pisze były wiceprezes FOR

Umowy na czas określony zostały w Polsce zdemonizowane. Nagminne określanie ich jako śmieciowe uniemożliwia prowadzenie merytorycznej debaty na temat strukturalnych reform rynku pracy. A przecież tylko takie reformy, a nie doraźne interwencje polityków, mogą trwale wzmocnić bodźce firm do tworzenia nowych miejsc pracy. Zamiast rzetelnych argumentów, podpartych wynikami badań, przeciwnicy umów czasowych grają na emocjach, używają w dyskusji populistycznej etykietki, która spycha obrońców elastyczności rynku pracy niemal do pozycji oszołomów (kto rozsądny śmie twierdzić, że umowy śmieciowe są dobre dla pracowników?).

Tymczasem wyniki licznych badań międzynarodowych dowodzą, że nadmierna ochrona pracowników przed zwolnieniem powoduje bezrobocie, szczególnie osób młodych, bez odpowiedniego doświadczenia zawodowego oraz kobiet, zarówno przed, jak i po urodzeniu dziecka. Kraje, które mają restrykcyjne przepisy prawa pracy (np. Francja, Hiszpania, Włochy), cechuje niższa dynamika wzrostu liczby pracujących i niższe stopy zatrudnienia niż państwa z elastycznym prawem pracy (np. USA, Irlandia, Dania). Wysoka ochrona przed zwolnieniem sprawia, że nawet w okresach ożywienia gospodarczego firmy niechętnie zwiększają liczbę pracowników. Sztywne prawo pracy hamuje przepływy pomiędzy bezrobociem a zatrudnieniem, a w efekcie istotnie zwiększa odsetek osób, które długotrwale nie mogą podjąć pracy, czyli utrwala bezrobocie.

Kto korzysta na elastyczności

W 2010 r. udział pracowników zatrudnionych na czas określony w Polsce wynosił ponad 27 proc. i był najwyższy w całej UE. Trzeba jednak zaznaczyć, że aż 90 proc. z nich pracowało na podstawie kodeksowych umów o pracę na czas określony, a jedynie 10 proc. na podstawie umów-zleceń lub o dzieło. Oznacza to, że niemal wszyscy pracownicy czasowi w Polsce odprowadzają składki na ubezpieczenie społeczne, mają prawo do urlopu, zasiłku chorobowego i gromadzą oszczędności na przyszłą emeryturę. Oprócz możliwości utraty pracy w ciągu dwóch tygodni bez podania przyczyny większość pracowników czasowych w Polsce ma więc takie prawa pracownicze jak osoby zatrudnione na stałe.

Problemem prawa pracy w Polsce jest nieracjonalna ochrona zatrudnionych na stałe

Zwolenników liberalizacji rynku pracy w Polsce traktuje się często jako bezdusznych technokratów, dbających jedynie o interes pracodawców. Tymczasem na uelastycznieniu umów czasowych korzystają zarówno firmy, które wówczas nie boją się zwiększyć zatrudnienia, jak i pracownicy, którzy łatwiej mogą znaleźć legalną pracę. Dzięki deregulacji umów czasowych wśród młodych osób  zmniejsza się ryzyko bezrobocia, a w efekcie mogą się szybko usamodzielnić finansowo. Nie bez przyczyny najwyższy w Europie odsetek młodych mężczyzn mieszkających razem z rodzicami jest we Włoszech, gdzie restrykcyjne prawo pracy blokuje im wejście na rynek pracy.

Czas ograniczyć ochronę

To, że pracownicy czasowi najczęściej nie mają zdolności kredytowej i nie mogą za pożyczone pieniądze kupić mieszkania, nie stanowi żadnego merytorycznego argumentu za ograniczeniem stosowania umów czasowych w Polsce. W bogatych krajach UE, które uniknęły krachu na rynku nieruchomości (np. w Niemczech), własna nieruchomość jest dobrem luksusowym.

Tam większość młodych osób wynajmuje mieszkanie, traktując to jako coś normalnego w przeciwieństwie do  zaciągania kredytu. Nieracjonalne ułatwienia w dostępie do kredytów hipotecznych w USA, Hiszpanii czy Irlandii osobom, które obiektywnie nie powinny się zadłużyć, przyczyniły się do powstania globalnego kryzysu finansowego. Paradoksalnie, skutki tego załamania najsilniej odczuwają osoby młode.

Zamiast demonizować umowy czasowe, lepiej skupić się na reformach, które rzeczywiście mogą zwiększyć zatrudnienie

Problemem prawa pracy w Polsce nie jest nadmierna elastyczność umów czasowych, ale nieracjonalna ochrona przed zwolnieniem pracowników zatrudnionych na stałe. Analogiczny problem mają także Hiszpanie, Portugalczycy czy Włosi, którzy w przeszłości z powodu sprzeciwu związków zawodowych (tak zresztą jak w Polsce) uelastycznili jedynie umowy czasowe, pozostawiając wyjątkowo restrykcyjne bariery w rozwiązywaniu stałych umów o pracę. W efekcie wykształcił się w nich tzw. rynek dualny, który polega na tym, że obok pracowników z umowami czasowymi, których można łatwo zwolnić, istnieje spora grupa osób uprzywilejowanych, którzy nie muszą się bać o utratę posady. Ostatnio jednak np. Portugalia pod presją MFW i rynków finansowych znosi bariery w rozwiązywaniu stałych umów, aby zmniejszyć dualizm na rynku pracy i wzmocnić bodźce firm do zwiększenia zatrudnienia.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

KALENDARIUM

25 maja 2012, piątek

25 maja 2012, piątek





GUS – sprzedaż detaliczna i stopa bezrobocia w kwietniu
Niemcy – indeks nastrojów konsumenckich GfK na czerwiec
USA – indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan
Firmy: Sygnity – ostatni dzień przyjmowania zapisów na sprzedaż akcji po 21 zł w wezwaniu ogłoszonym przez Asseco Poland; Emperia – ostatnie notowanie akcji z prawem do 56,41 zł dywidendy na papier; wypłata 14 czerwca; Koelner – WZA ws. podziału zysku za 2011 r.

NASZE SERWISY TEMATYCZNE

Bądź na bieżąco - pobierz RSS

  • ekonomia
  • prawo
  • finanse i rachunkowość